Moja fascynacja bajkami, baśniami i wszelkimi ich przeróbkami jest Wam już doskonale znana. Gdy tylko nadarzy się okazja, sięgam po takie właśnie książki. W ubiegłym roku recenzowałam Alyssę i czary – wariację na temat Alicji i Krainy Czarów. Dziś przychodzę z kontynuacją tej historii.
W życiu Alyssy Gardner nie brakowało dramatycznych i niebanalnych wydarzeń. Dziewczyna myśli, że wszystkie pokręcone historie są już za nią, a przed nią ukończenie szkoły, wspaniały bal i studia, o których od dawna marzyła. Jej plan na życie mógłby się spełnić, gdyby nie przypomniała sobie o niej Kraina Czarów…
Powrót do króliczej nory
Nagle w życie Alyssy ponownie wkracza Morpheus, próbując przekonać ją do przyjęcia i wypełnienia kolejnego niebezpiecznego zadania w Krainie Czarów. Ostrzega też Alyssę, że Czerwona Królowa depcze jej po piętach. Jeśli zostanie w swoim świecie, może narazić na niebezpieczeństwo swoich najbliższych. Tylko czy powrót nie okaże się błędem?
Kwiatuszku uwięziony między światami, królową jesteś ze złymi zamiarami. Ukrywaj prawdę, bądź okrutny i cierpki, a i tak jeszcze mocniej władasz moim sercem.
Witamy w Krainie Czarów
Allysa i obłęd to świetne połączenie klasyki ze współczesnością, dzięki której każdy czytelnik może wkroczyć do zwariowanej, nieprzewidywalnej i intrygującej Krainy Czarów. W drugiej części przygód Alyssy jest równie groteskowo i ciekawie, co w pierwszej. Autorce udało się zachować wysoki poziom publikacji. Niezmiennie mam przed oczami Tima Burtona, co jest niewątpliwym atutem tych książek o Krainie Czarów. To idealna lektura dla osób, które lubią wariacje baśniowe, ale też dobrą fantastykę i książki z odrobiną magii. Okładka tego tomu jest podobna do pierwszej – tak samo zachwyca i ma w sobie coś hipnotyzującego. Sprawia, że nie można przejść obok niej obojętnie.
Za egzemplarz recenzencki dziękujemy Wydawnictwu:












