obsesja4

Obsesja_okladka_72dpiPoszukujecie książki na chłodny, samotny wieczór? „Obsesja”, drugi tom trylogii „Uwikłani” autorstwa Laurelin Page, rozgrzeje Was natychmiast i nie pozwoli się od niej oderwać. Jesteście ciekawi, co kryje w sobie książka? Czytaliście pierwszy tom „Pokusa” i nie możecie doczekać się drugiego? Wejdźcie i rozgośćcie się. Zaczynamy.

Krótki, udawany związek Alayny i Hudsona przestał takim być. Oboje, mimo swojej skomplikowanej przeszłości, chcą spróbować czegoś, co dotychczas im w życiu nie wychodziło – normalnego, zdrowego związku, bez chorobliwej zazdrości, obsesji, szpiegowania i chęci manipulacji drugą osobą. W ich przypadku nie jest to prosta sprawa. Hudson robi krok do przodu i zaprasza Alaynę do swojego apartamentu. Jego twierdzy, miejsca, do którego wstępu nie miała nigdy żadna z kobiet. Żadna, za wyjątkiem Celii Werner, przyjaciółki z dzieciństwa Hudsona, kobiety, którą miał poślubić, zgodnie z planami jego matki, gdyby nie podstęp i udawany związek z Alayną.

Żeby ich związek wypalił, muszą zacząć grać ze sobą w otwarte karty. Hudson wyjawia Laynie nieco swoich mrocznych sekretów, jednak nie chce dokładnie wyjaśnić, co łączyło go w przeszłości z Celią. Wzbudza tym w Laynie poczucie braku zaufania i chęć obsesyjnego kontrolowania partnera. Hudson ma jeszcze jeden mankament. Za wszelką cenę chce chronić Alaynę i przesadnie o nią dbać. Nie zawsze jednak jego metody są rozumiane przez dziewczynę, co powoduje niedomówienia i konflikty między kochankami.

Nigdy dotąd nie byłam w związku z kimś, kto odwzajemniał moje uczucia. Żaden chłopak, którego uznałam za „tego jedynego”, nie miał nawet szansy sprawdzi, co do mnie czuje, bo zbyt szybko go osaczałam, oplatałam i dusiłam swoimi obsesjami. I za każdym razem, kiedy sądziłam, że się zakochałam, okazywało się, że bardziej byłam zakochana w samym pomyśle, wyobrażeniu, że ktoś mógłby mnie pokochać

Laurelin Page, Uwikłani. Obsesja

Mimo wszystko, nie potrafią się od siebie oderwać. Pożądanie i namiętność dominuje w tym związku, lecz Hudson odkrywa w sobie pokłady czułości, z których istnienia nie zdawał sobie sprawy. Kiedy wszystkie sprawy idą w dobrym kierunku i wydaje się, że lepiej być nie może, zaczynają wracać demony z przeszłości…

W „Obsesji”, tak jak i w „Pokusie” dzieje się bardzo dużo. Laurelin Page nie pozwala nam się nudzić. Oprócz dostarczenia ogromnej dawki namiętności i pożądania, ujawnia nam nieco informacji z pokrętnej i tajemniczej przeszłości Hudsona, czyli to, na co chyba wszyscy czekali. Dodatkowo męski pan Pierce nieco spokorniał i zaczyna przejawiać skłonności do bycia romantycznym. Demony z przeszłości zaczynają jednak wdzierać się w życie kochanków, sytuacje się komplikują i, tak jak i sama Alayna, nie wiemy właściwie, komu można zaufać, kto mówi prawdę a kto po prostu bezczelnie kłamie, by tylko osiągnąć swój cel. Autorka zaskakuje nas do samego końca, nie dając nawet chwili oddechu. Nie jest prosto przewidzieć, co się wydarzy, a na dodatek otrzymujemy bardzo zaskakujące zakończenie – istna bomba. Czekam z niecierpliwością, co będzie dalej. Na szczęście Wydawnictwo Kobiece nie każe nam długo czekać, bo tylko do czerwca. Jednak te trzy miesiące będą się na pewno ciągnąć w nieskończoność.

Skończył poranną toaletę szybciej ode mnie, a kiedy wyszłam z łazienki, był już ubrany w dwuczęściowy czarny garnitur. Na jego widok nogi zrobiły mi się jak z waty. Boże, był najbardziej apetyczną istotą na tej planecie.

– Spragniona?

Czy on potrafił czytać w moich myślach?

– Masz na myśli… kawę?

– Tak, tak. I śniadanie. Uczesz swoje kosmate myśli, skarbie. I tak spędziłem z tobą dzisiejszego ranka więcej czasu, niż sobie założyłem.

Laurelin Page, Uwikłani. Obsesja

Obok „Obsesji” nie da się przejść bez emocji. Nie raz miałam ochotę rzucić książką, wiele razy też zdarzyło mi się kląć na czym świat stoi z powodu oburzenia wywołanego wydarzeniami w powieści. Dużo lepiej niż w pierwszej części przedstawione są również sceny seksu, choć to zdecydowanie nie ten motyw wychodzi na prowadzenie w drugim tomie. Opisy są dużo lepsze i zostały pozbawione określeń, przy których czytelnik po prostu wybuchał śmiechem z powodu ich średniej zręczności. Same postaci są bardziej realne, ludzkie, nie są oderwane od rzeczywistości, niczym wyjęte z kart bajki, tyle, że w wersji dla dorosłych. Nie ma wątków, które nie zostały rozwinięte i nic nie wnoszą, wszystko tworzy spójną, przemyślaną całość. Za to wszystko należy się ogromny plus autorce.

Czas Greya przeminął, przyszedł czas na Hudsona Pierce’a. Porównania do tamtej trylogii nie są bezpodstawne, w końcu tutaj również mamy miliardera z problemami osobistymi, jest mnóstwo seksu, choć Hudson nie gustuje w klimatach BDSM, jak jego książkowy kolega. Jednak literacko jest ogromna różnica pomiędzy historiami, oczywiście na korzyść trylogii „Uwikłani”. Nie ma irytujących wtrąceń czy powtórzeń, powielania tych samych błędów, zapychaczy dla zwiększenia objętości książki i „lania wody”. Zdecydowanie hasło „Lepsze od Greya”, którym jest reklamowane, nie jest bezpodstawne. W związku z tym, że obie trylogie czytałam (w końcu jak inaczej porównywać coś ze sobą, nie znając konkurenta), mogę to potwierdzić z czystym sumieniem. Nie jest to kolejna głupia i naiwna historia z dużą dawką pikanterii.

Zaryzykuję stwierdzenie, że Laurelin Page po prostu znęca się nad czytelnikiem. Bo w jaki sposób ma on odłożyć książkę po zakończeniu rozdziału, jeśli zerknie ukradkiem na to, co czeka go w następnym fragmencie i natychmiast wie, że bez jego znajomości nie można będzie usnąć. Ciekawość bierze górę. Jednak ta sytuacja powtarza się i powtarza, co każdy rozdział. Aż do samego końca powieści, bo im dalej tym robi się ciekawiej. Zanim się zorientowałam, późno wieczorne czytanie się skończyło, za oknem było jasno, a ptaki radośnie ćwierkały ogłaszając nowy dzień.

Książkę możecie kupić obecnie w promocyjnej cenie na stronie wydawnictwa, wystarczy kliknąć w baner po prawej stronie. Jeśli jeszcze nie sięgnęliście po „Pokusę”, to szybko kupujcie obie części. Naprawdę warto. Wypatrujcie również konkursu, w którym do wygrania będzie właśnie „Obsesja”.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy Wydawnictwu Kobiecemu

site-logo

obsesja1