[PRZEDPREMIEROWO] „Alyssa i czary” A.G. Howard, czyli Alicja jak z filmów Tima Burtona

Jestem wielką fanką „Alicji w Krainie Czarów” Lewisa Carolla. Filmów Tima Burtona też, więc gdy tylko zobaczyłam okładkę pierwszego tomu opowieści o Alicji – „Alyssa i czary” A.G. Howard w tak charakterystycznym dla Burtona klimacie wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć. Zapraszam do nieco mroczniejszej odsłony Krainy Czarów…

Alyssa Gardner to nastolatka, która każdego dnia zmaga się z urojeniami – słyszy owady i rośliny. Rówieśnicy traktują ją jak dziwadło i stroją sobie żarty z jej pokrewieństwa z Alicją Liddell, która zainspirowała samego Lewisa Carolla do napisania kultowej „Alicji w Krainie Czarów”. Alyssa tworzy mozaiki z owadów, które specjalnie do tego celu uśmierca. To jedyny sposób żeby uciszyła głosy w swojej głowie. Jej matka, Alison, przebywa w ośrodku dla nerwowo chorych. Dlaczego? Cierpi na podobne urojenia. Przypadek? Matka dziewczyny utrzymuje, że nad kobietami w ich rodzinie ciąży klątwa…

Począwszy od Alicji, członkowie mojej rodziny byli obłąkani. Czy to możliwe, żeby Alicja naprawdę wpadła do króliczej nory, a potem wróciła i opowiedziała tę historię, jednak po tym, czego doświadczyła, nigdy już nie była taka sama jak dawniej?

Skok do króliczej nory

Im bliżej zakończenia, tym bardziej chce się poznać historię Alyssy. Mama dziewczyny ma zostać poddana terapii elektrowstrząsowej. Alyssa chce temu zapobiec, tylko ona wierzy w to, że tak naprawdę jej matka jest zdrowa. Aby uchronić ją przed niepotrzebnym cierpieniem, dziewczyna postanawia odnaleźć króliczą norę i naprawić błędy, które 75 lat wcześniej popełniła Alicja, podczas pobytu w Krainie Czarów. Czy uda jej się zrealizować ten plan? Jakie niebezpieczeństwa na nią czekają?
Może w ogóle nigdy nie wybrałam się do Krainy Czarów. Może to wszystko mi się tylko przyśniło…
Wokół kobiet z tej rodziny krąży aura czegoś magicznego, paranormalnego, co sprawia, że czyta się o nich z lekkim niepokojem i rosnącą ciekawością. Kiedy Alyssie udaje się trafić do Krainy Czarów ma szansę rozwikłać zagadkę śmierci Alicji Liddell oraz zdarzeń, które doprowadziły jej matkę do pobytu w szpitalu psychiatrycznym.

W burtonowskim klimacie

Nawiązanie do filmu Tima Burtona nie jest przypadkowe. Gdy tylko zobaczyłam okładkę tej książki, utrzymaną w stylu Tima Burtona wiedziałam, że mi się spodoba. I się nie pomyliłam. Ta wersja Alicji jest lekko schizofreniczna i groteskowa, przez co nieraz Was zaskoczy: i przebiegiem akcji, i kreacją bohaterów. Nie chcę za wiele pisać, by nie spojlerować tej historii. Powiem tylko tyle, że mimo iż jestem wielką fanką oryginalnej Alicji, to ta wersja również skradła moje serce. Lubię takie alternatywne historie, które pokazują inną rzeczywistość, tę samą historię, ale opowiedzianą w inny sposób, z innej perspektywy. A co, jeśli Kraina Czarów jest znacznie mroczniejsza i bardziej skomplikowana, niż przypuszczał Lewis Carroll? Premiera książki „Alyssa i czary” już 22 sierpnia. Nie możecie tego przegapić! 

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy Wydawnictwu:

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close