Za nami lektura kolejnej książeczki z serii „Mądra Mysz”. Tytuł, który dzisiaj chcę zaprezentować spodoba się dzieciom zainteresowanym tym, skąd się bierze jedzenie, które trafia na ich talerz. Ale to także dobra lektura dla maluchów interesujących się historią i rolnictwem.  „W gospodarstwie dawniej i dziś” Christy Holtei i Astrid Vohwinkiel zabierze Was na pierwsze pola uprawne i pokaże, jak zmieniały się one na przestrzeni wieków.

Każda jedna strona to inny okres w dziejach historii ludzkości. Na pierwszej stronie jest pokazana dostępność produktów spożywczych w sklepach, a następnie odbywamy podróż w czasie. Pierwszy przystanek znajduje się 6000 lat temu, kiedy ludzie po raz pierwszy zaczęli uprawiać pola. Pokazane jest ich życie, obowiązki i praca przy uprawach. Następnie idziemy do przodu i zatrzymujemy się 3000 lat temu. Dziecko od razu zauważy zmiany w ubiorze, zaawansowaniu prac. Pojawia się też więcej zwierząt.

Od prehistorii do przyszłości

W ten sam sposób przemierzamy przez kolejne lata: 1200, 650, 250, 200, 150, 100 i 60 lat wstecz. Łatwo zauważyć, że odstępy czasowe się zmniejszają, co spowodowane jest coraz szybszym tempem rozwoju technologicznego. Widać, że gospodarstwo jest coraz lepiej zorganizowane, podobnie jak życie w nim. W trakcie czytania poznajemy także dzieci i ich obowiązki. Kiedy zapoznamy się z całą historią, wracamy do współczesności, by przeanalizować, jak wygląda praca współczesnego rolnika, a następnie możemy domniemywać, co będzie za kilkadziesiąt lat.

„650 lat temu. U Anny i Jakuba w późnośredniowiecznym gospodarstwie sporo się dzieje. Właśnie trwają żniwa i chłopi muszą odstawić część zbiorów swojemu panu, właścicielowi ziemi. Podobnie jak wielu innych chłopów, także rodzice Anny i Jakuba otrzymali od rycerza Konrada spłachetek ziemi, są więc zmuszeni oddawać mu część zbiorów. Płacą mu za dzierżawę ziemi, jabłkami, jajkami, mąką”.

Dla rozbudzenia zainteresowań

Książeczka jest ciekawa, pełna kolorów i kontrastów. W zasadzie każda strona to zbliżony kadr, ale pokazany zupełnie inaczej. Zmienia się charakter gospodarstwa, budynki, zwierzęta. Inne są także imiona. Ta lektura to fajny sposób, żeby zachęcić dzieci do tego, by chciały dowiedzieć się czegoś ciekawego na temat przeszłości i tego, jak życie wyglądało dawniej. Ponieważ książka jest bardzo kolorowa, a obrazki dość szczegółowe, nawet te dzieci, które nie potrafią jeszcze czytać, będą czerpały radość z jej przeglądania.


Za książkę do recenzji dziękujemy: