Jeżeli znacie i cenicie twórczość Anny Sakowicz za jej zdolność tworzenia intrygującej fabuły i poczucie humoru, jej najnowsza książka także przypadnie Wam do gustu. „Żółta tabletka plus” nie jest co prawda powieścią, jak poprzednie tytuły, z którymi miałam przyjemność się zapoznać, ale i tak doskonale trafia w mój czytelniczy gust! Książka jest zestawem kilkunastu opowiadań, przy których nie można się nie uśmiechnąć, ale czy to jedyna ich zaleta?

Wystarczy przeczytać słowo wstępne autorki, żeby poczuć zainteresowanie tym, co będzie dalej. Jest unikatowy i stworzony oczywiście… z poczuciem humoru. Właściwie po lekturze pierwszych dwóch stron nie można się doczekać tego, co czeka na nas w książce.

Różnorodność postaci i historii

Każde opowiadanie jest zupełnie inne niż pozostałe, dlatego można je czytać niezależnie. Raz głównym bohaterem jest zdradzana żona kładąca się krzyżem w kościele i prosząca śmierć o wsparcie, raz jest to podpity mężczyzna szukający w pośpiechu prezentu dla córki, a raz pływak, który dopingiem chce poprawić wyniki. Pojawiają się także bardzo nietypowi bohaterowie, jak lis, który potrafi się porozumieć telepatycznie, albo śmierć rodem z Trylogii Sienkiewicza. Niezależnie od tego, kto gra główną rolę w danej historii, autorka wczuła się perfekcyjnie, przez co bez problemu możemy sobie wszystko wyobrazić.

Jest zatem nieco rzeczywistości, nieco surrealizmu. Anna Sakowicz zaprasza nas w niezwykłą czytelniczą podróż, w trakcie której czytelnik dotyka czarnego humoru, czy groteski. To prawdziwa uczta dla osób, które potrafią mieć dystans do siebie i do świata, a jednocześnie liczą na dawkę pozytywnych fluidów.

Żółta tabletka lekiem na poprawę humoru

Kiedy zaczęłam myśleć nad tym, co łączy wszystkie opowiadania, miałam problem z jednoznacznym  wskazaniem cechy wspólnej. W pierwszej chwili pokusiłabym się o stwierdzenie, że łączy je to, że… wszystkie się różnią. Po głębszym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że wspólne jest nietuzinkowe poczucie humoru i pochylanie się nad konkretnymi aspektami ludzkiej rzeczywistości. Każda opowieść porusza inny temat i niejednokrotnie skłania do myślenia. Jednak historie przede wszystkim są skutecznymi poprawiaczami humoru, dlatego są doskonałe o różnych porach dniach i nawet w stanie obniżonego nastroju. A może zwłaszcza wtedy…

„Dawkowanie.

Stosować bez konsultacji i wbrew wszelkim zaleceniom. Brać w dłonie, kiedy przyjdzie nagły spadek nastroju (albo i nie). Można dawkować po jednym opowiadaniu dziennie lub łyknąć całość w jeden wieczór. W razie wątpliwości należy zwrócić się o pomoc do autorki dostępnej na Facebooku. Nie odnotowano przedawkowania prócz objawów przejściowej głupawki”.


Książkę objęłyśmy patronatem medialnym dzięki współpracy z: