będziesz moja„Będziesz moja” to kryminalny debiut Diany Brzezińskiej. Zapamiętajcie to nazwisko, bo szykuje się nam kolejna gwiazda na kryminalnym polskim niebie.

Ada Czarnecka: rudowłosa profilerka z ciętym językiem, powszechnie znana jako leń o wyjątkowo niskiej empatii, notoryczna spóźnialska i miłośniczka seriali true crime.

Krystian Wilk: przystojny i ambitny podkomisarz, seryjny podrywacz, dla którego „mąż to nie przeszkoda”.

Połączyła ich praca w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Szczecinie, zagadkowa sprawa z Archiwum X i skomplikowana „przyjaźń”.

Szczecinem wstrząsa seria brutalnych morderstw. Sprawca upodobał sobie młode, rudowłose kobiety i z niezwykłym okrucieństwem urządza swoim ofiarom specyficzną uroczystość przed śmiercią. Trzeba działać szybko. Zostaje powołany zespół śledczy, w którego skład wchodzą Ada i Krystian. Ich znajomość się zacieśnia. W końcu nic tak nie zbliża jak zbrodnia…

Debiut po raz drugi

„Będziesz moja” to debiutancki kryminał młodej autorki, Diany Brzezińskiej. Jednak nie jest to jej literacki debiut w ogóle, a pod własnym nazwiskiem. Swoją pierwszą powieść, „Carpe Diem”, wydała pod pseudonimem Diane Rose. Na koncie ma również opowiadanie w świątecznej antologii wydawnictwa Videograf. Diana nieprzypadkowo zajęła się pisaniem kryminałów. Z wykształcenia jest prawnikiem, a jak mówi o sobie, z zamiłowania jest obserwatorem rzeczywistości. Kryminalne tematy to jej pasja.

„Będziesz moja” to znakomity kryminał z wplecionymi wątkami obyczajowymi. Całość została dodatkowo okraszona delikatną komediową nutką. W efekcie dało to powieść, którą czyta się w zawrotnym tempie, czekając na kolejne rewelacje i zwroty akcji. Ale to nie wszystko. To także skarbnica znakomitych, często bardzo humorystycznych tekstów — dialogów i myśli bohaterów. Ten humor znakomicie rozładowuje napięcie, szczególnie w trudnych lub nerwowych sytuacjach.

Wielotorowa narracja

Diana trzecioosobową narrację prowadzi wielotorowo. Z kolejnych rozdziałów naprzemiennie dowiadujemy się coś więcej o mordercy, Krystianie Wilku i prowadzonym przez niego śledztwie, jego bracie bliźniaku – prokuratorze i Adzie Czarneckiej. Nigdy nie wiemy, co poznamy za chwilę, co dodaje całej historii jeszcze większej nutki tajemniczości i dodatkowo podkręca atmosferę niepewności. Jednocześnie poznajemy kilka wątków, a mimo wszystko nie ma tu bałaganu, całość jest spójna i logicznie poukładana.

 Każdy rozdział zdradza jakiś skrawek informacji, przybliżając czytelnika do rozwiązania wszystkich zagadek i poznania odpowiedzi na to, kto jest seryjnym mordercą. Te kilka, z pozoru różnych wątków, łączy się w całość i widać to z każdym kolejnym fragmentem. Rozdziały są krótkie, co przy przeplataniu się wątków daje dużo większy efekt dynamizmu. Zanim się zorientujecie, będziecie mieć za sobą połowę książki. Nie ma tu wątków czy rozdziałów, które niczego by nie wniosły do całości. Wszystko ma swój sens i okazuje się być ważne im bliżej finału się znajdujecie.

Interesująca fabuła i coś jeszcze …

Oprócz interesującego pomysłu na fabułę, Diana daje czytelnikowi coś jeszcze. Ogromną wiedzę o pracy policji, różnych pojęciach związanych z przestępstwami czy innymi sprawami, którymi zajmuje się policja. To również ogrom wiedzy o pracy pozostałych osób biorących udział w śledztwie – prokuratora czy lekarza sądowego, a także między innymi samych morderstwach, ukrywaniu zwłok czy profilowaniu. Te informacje w jej przypadku nie są wyssane z palca, a podparte wiedzą z licznych szkoleń czy praktyk, w których autorka brała udział. Dlatego też powieść „Będziesz moja” czyta się tak, jakby czytało się historię prawdziwego śledztwa, a nie fikcję literacką.

Co z tym romansem?

Nie do końca sugerujcie się okładką i informacją o „nieodpowiedzialnym romansie”. Romansu bezpośrednio tu za wiele nie znajdziecie, no, chyba że uznać podboje Krystiana za takowy. Jednak napięcie pomiędzy parą głównych bohaterów jest wyczuwalne. Powietrze między nimi wręcz iskrzy. Czy coś się z tego rozwinie? Na odpowiedź na to pytanie musicie poczekać do kolejnego tomu.

Jeśli nie lubicie, gdy (nawet w kryminałach) książkowi bohaterowie klną tak, że przysłowiowego szewca mogliby zawstydzić, to będziecie usatysfakcjonowani. Nie jest tak, że nie ma tu żadnego wulgaryzmu. Owszem, zdarzają się, jednak są one zaledwie kroplą w morzu. Nie dominują i nie rzucają się w oczy, drażniąc podczas lektury.

Gratka dla mieszkańców Szczecina i okolic

„Będziesz moja” to również gratka dla czytelników znających topografię Szczecina i okolic. Czytając kolejne rozdziały będą mogli poczuć się tak, jakby znaleźli się w środku akcji. Wszak większość miejsc wymienionych w książce powinno być im znane. Podobnie miałam podczas czytania książki Marka Stelara, „Rykoszet”. W moim przypadku znajomość wspominanych w czytanej książce miejsc powoduje dużo silniejszą więź emocjonalną z przedstawianymi bohaterami i samą historią.

Bardzo bym chciała zobaczyć tę historię na wielkim ekranie. Ta powieść to gotowa baza na scenariusz filmu, który z całą pewnością stałby się hitem. Jeśli jeszcze macie jakiekolwiek wątpliwości czy sięgnąć po tę książkę, to polecam Wam odwiedzić stronę Wydawnictwa Otwartego (klik). Znajdziecie tam fragment książki do przeczytania.

Co dalej?

Już za nieco ponad miesiąc czeka na Was kontynuacja serii z Adą Czarnecką i Krystianem Wilkiem w roli głównej. Jesteście gotowi na powtórkę i jeszcze więcej? Po finale „Będziesz moja” będziecie chcieli wiedzieć, co autorka wymyśliła dalej. „Zaufasz mi” swoją premierę będzie mieć już 15 stycznia, a książkę już teraz możecie zamówić w przedsprzedaży.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy autorce