Kiedy przeczytałam o „Księdze soków” Michaela T. Murraya i zapoznałam się z jednym przepisem, postanowiłam, że muszę tą książkę mieć. Spodziewałam się w niej wiele pyszności, i to oczywiście się w niej znajduje, ale pod wieloma względami okazała się dla mnie totalnym zaskoczeniem.

Od razu po otwarciu książki zobaczyłam dużą ilość treści. Ta obszerna pozycja to nie same składniki smacznych soczków, ale potężna dawka wiedzy. Autor rozpoczyna od tego, co zawiera większość tego typu książek, czyli dlaczego postawić właśnie na soki. Ale dalej jest coraz ciekawiej! Już na pierwszych kilkudziesięciu stronach dowiadujemy się tego, w jaki sposób podejść do wyciskania soków, z których owoców w pierwszej kolejności wyciskać i jakie składniki odżywcze się w nich znajdują. Jest także porównanie zawartości soków świeżo wyciskanych i tych kupionych w sklepie.

Soki w walce z chorobami

W wielu przypadkach, kiedy sięgam po książkę kulinarną, staram się zrobić ciekawe zdjęcia, zachęcające do tego, by po dany tytuł sięgnąć. Tym razem tego nie zrobiłam, dlaczego? Otóż wizualnie zaproponowane przepisy nie będą się szczególnie różniły od tego, jak wyglądają inne soki. Jednocześnie są one skomponowane w taki sposób, by były z jak największym pożytkiem dla naszego zdrowia. Soki warzywne i owocowe, dostarczają naszemu organizmowi innych wartości odżywczych. To akurat coś, o czym wiemy wszyscy, jednak autor książki bardzo drobiazgowo podchodzi do tej kwestii. I dobrze. Na tej podstawie można wybrać do soków to, czego odczuwamy deficyt. Poza tym wiele osób boryka się z chorobami i dolegliwościami. W książce są podane przepisy na soki, które będą działały przeciwbólowo, na regulację jelit, na stymulację wątroby, na obniżenie cholesterolu. Są też liczne receptury, które będą wspierały leczenie poważnych schorzeń takich, jak jaskra, kamica nerkowa, zapalenie oskrzeli i płuc. I wiele, wiele innych.

Dbaj o zdrowie, naturalnie!

„Księga soków” to idealna propozycja dla wszystkich osób, które chcą dbać o zdrowie swoje i swoich bliskich. Chcą stosować jedynie naturalne produkty i radzić sobie z wieloma problemami za pomocą tego, co oferuje przyroda. Porównałabym ją do swego rodzaju przewodnika domowej medycyny naturalnej. Jak pokazuje ten tytuł, wcale nie trzeba od razu sięgać po medykamenty. Zbliża się sezon chorobowy, może zatem ktoś z Was chciałby serwować swojej rodzinie soczek na wzmocnienie odporności?


Za książkę do recenzji dziękujemy: