Wojciech Wójcik „Odmęty śmierci”

Wojciech Wójcik jest jednym z moich ulubionych polskich autorów kryminałów, co już nie raz podkreślałam przy okazji recenzji książek jego autorstwa. Na tapecie miałam ostatnio jego najnowszy tytuł – „Odmęty śmierci”.

Kiedy zaczęłam czytać, po cichu liczyłam na to, że spotkam dobrze znanych bohaterów. Jestem bardzo ciekawa ich prywatnych perypetii, więc tym bardziej ze zniecierpliwieniem wyglądałam premiery nowej książki. Początkowo czułam się zawiedziona, bo autor serwuje niezależną fabułę i śledzimy poczynania innych osób. Szybko jednak wciągnęłam się w lekturę i nawet nie zauważyłam, kiedy dotarłam do końca.

„Odmęty śmierci” – piętrzące się pytania i zero odpowiedzi

Krystyna Kalinowska to starsza samotna wdowa. Od lat mieszka w kamienicy, na której znajduje się tablica upamiętniająca jej zmarłego męża. Ona sama myśli o nim z dużą niechęcią. Wydawałoby się, że nieszkodliwa starsza pani nikomu nie może zaszkodzić, a jednak ktoś czai się w jej domu i zabija. Zaledwie kilka godzin wcześniej Krystyna odwiedziła szpital psychiatryczny. Czy może mieć to związek z zabójstwem?

Policja rozpoczyna śledztwo, rodzina czeka na otwarcie spadku, a tam jest sporo zaskoczeń. Prawowitym spadkobiercom niewiele zostaje, pieniędzy nie ma. Do tego w treści testamentu pojawiają się zapisy o agencji detektywistycznej, która nie istnieje… Wnuczka Krystyny, Laura, zaczyna podążać wątłymi tropami, a te pokazują, że w jej rodzinie skrywa się więcej tajemnic, niżby podejrzewała.

Na brak wrażeń nie można narzekać!

Podobnie jak we wszystkich książkach Wójcika, tak i tutaj mamy całą plejadę osobistości, a każda z nich ma inne tajemnice. To sprawia, że kryminał jest wielowątkowy, niezwykle barwny, pełen smaczków, niedomówień i oczywiście trudno znaleźć powiązania między wszystkimi sytuacjami i osobami. Dopiero ostatnie strony rozwiewają wątpliwości. Autor bawi się w kotka i myszkę i nawet kiedy będziemy przekonani, że wiemy już wszystko, to nagle pojawia się coś jeszcze. Aż do ostatniej strony.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy:

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close