„Kruchość jutra” – drugi tom „Kolorów uczuć” Ewy Bauer

Niedawno premierę miał drugi tam serii „Kolory uczuć” Ewy Bauer. Książki tej autorki są doskonałe dla kobiet, które chciałyby zagłębić się w lekturę pełną emocji, uniesień, zdrady i bólu. „Kruchość jutra” znacząco różni się od „Nadziei na lepsze jutro”, choć spotykamy kilku bohaterów znanych z wcześniejszej części.

W pierwszym tomie „Kolorów uczuć” główną bohaterką była Anna, ale niemal równorzędne były Sabina i jej siostra Helena. Jest to podstawowa różnica między pierwszą i drugą częścią. W „Kruchości jutra” wszystko jest pokazane z perspektywy Anny. Druga różnica między tymi powieściami polega na tym, że w pierwszej mamy płomienne uczucia, miłość i zdrady. W drugiej mamy konsekwencje łamania zasad i wydarzeń minionych.

Dalsze losy bohaterów

„Kruchość jutra” rozpoczyna się od tego, że obserwujemy Annę przygotowującą się do rozwodu z Robertem. Bliźniaki chodzą już do przedszkola, a kobieta zaangażowała się w nowy związek. W zasadzie duża część książki jest poświęcona właśnie wydarzeniom i emocjom, jakie wiążą się z bolesnym rozstaniem. Wszystko jest oddane bardzo realnie i niemal można poczuć to samo, co bohaterka. Jednocześnie pojawiają się zaskakujące wątki, które sprawiają, że do powieści obyczajowej zaczyna się wkradać dreszczyk emocji i niebezpieczeństwa. Szczerze mówiąc tego się nie spodziewałam, ale uważam, że działa to na plus tego tytułu.

„- W dniu, w którym odkryłam korespondencję Sabiny do mojego męża, spakowałam dzieci i uciekłam z domu. To była kropla, która przelała czarę goryczy. Już wcześniej psuło się między nami. Był nieobecny, niezainteresowany nami. Najpierw myślałam, że chodzi o pracę, ale gdy zobaczyłam ten mail, wiedziałam, że on dalej ma romans i dlatego ja go nie interesuję. Sam mnie namawiał, żebym się przeniosła z dziećmi do ciotki. Pewnie chciał mieć wolne pole. Wściekłam się i postanowiłam faktycznie wyprowadzić”.

Finał, który zaskakuje

Najbardziej zaskoczyły mnie sceny finałowe, których oczywiście nie zdradzę. Początkowo miałam wrażenie, że wiem, w którą stronę podążyła autorka, a jednak udało jej się mnie zaskoczyć. O ile na „Kruchość jutra” czekałam, bo byłam ciekawa, co dalej z Anną i Robertem, o tyle na ostatni tom, czyli „Słoneczne jutro”, czekam bardzo niecierpliwie, a ten ukaże się już wkrótce.


Książkę objęłyśmy patronatem medialnym dzięki współpracy z:

 

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close