O fatalnych skutkach naiwności – „Szczęśliwy Lazzaro”

„Szczęśliwy Lazzaro” to doceniony na Festiwalu Filmowym w Cannes w 2018 r. komediodramat włoskiej reżyserki o niemieckich korzeniach Alice Rohrwacher. W Polsce na duży ekran wejdzie 8 marca 2019 r. Rzecz dla amatorów kina niekomercyjnego.

Filmowa opowieść Rohrwacher wbrew swojemu przewrotnemu tytułowi bynajmniej nie traktuje o szczęściu. Radości w niej tyle, co kot napłakał. Stanowi przedziwne połączenie lekkiego włoskiego folkloru z przytłaczającym klimatem niemieckiego kina.

Akcja początkowo toczy się we włoskiej wiosce Inviolata na plantacji tytoniu markizy Alfonsiny de Luny. Sielskie pejzaże i miłosne serenady pod oknem wybranki perfidnie mydlą oczy widza. Życie mieszkańców wsi tylko wydaje się proste i spokojne. W rzeczywistości są podle wykorzystywani przez właścicielkę majątku, która okazuje się makiaweliczną oszustką.

Dialog, jaki prowadzi ze swoim synem Tancredim w jednej ze scen, świetnie podsumowuje bezmiar jej cynizmu. Gdy oboje obserwują pracujących wieśniaków, chłopak pyta, czy markiza nie boi się, że poznają prawdę. Pytanie pada akurat w momencie, w którym po raz kolejny robota jest przerzucana na kompletnie pozbawionego asertywności tytułowego bohatera Lazzara, który zrobi absolutnie wszystko, o co się go poprosi. Alfonsina zwraca uwagę syna na tę pouczającą scenkę rodzajową i z beznamiętnym wyrazem twarzy oznajmia, że ona wykorzystuje ich, a oni jego, Lazzara. Przekaz? Takie postępowanie jest całkowicie zrozumiałe, ludzkie, nie ma w nim nic odbiegającego od normy czy zasługującego na potępienie.

Obraz człowieka według Alice Rohrwacher nie napawa optymizmem. Jedyną naprawdę dobrą i bezinteresowną osobą w jej filmie jest Lazzaro (w tej roli bardzo przekonujący Adriano Tardiolo), który marnie kończy. W dodatku bliżej mu do martyrologicznych wzorców biblijnych niż do żywych ludzi z krwi i kości. Jest kimś w rodzaju Jezusa, który zszedł z krzyża tylko po to, żeby zaraz na niego wrócić.

Dzieło Rohrwacher nie jest złe. Zrealizowane zgodnie z regułami sztuki, wzbudza zainteresowanie, skłania do myślenia, potrafi zaskoczyć. Jednak jego przesłanie do mnie nie przemawia.

Zwiastun filmu:


Za możliwość obejrzenia i zrecenzowania filmu dziękujemy:

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close