12318297_1086296818057212_1232637843_o (2)Zbliża się wiosna, natura budzi się do życia a to najlepszy czas na… zrobienie gruntownych porządków. Tak się składa, że weszłam w posiadanie książki, która daje ku temu ogromną motywację i podpowiada jak się do tego zabrać. Co ciekawe, jej autorka udowadnia, że bałagan w domu oznacza coś więcej niż powierzchowny nieporządek. Pokazuje jak wielki wpływ ma on na różne sfery życia. Uznałam, że wiosenna aura to doskonały moment na to, by przybliżyć Wam „Magię porządków z feng shui” Karen Kingston.

Autorka to znana na całym świecie specjalistka od feng shui i ekspertka w pozbywaniu się bałaganu. Prowadzi wiele warsztatów poświęconych tej tematyce, które cieszą się ogromną popularnością. Listy od ich uczestników wielokrotnie przytaczane są w książce. Korespondencja pokazuje jak zmiany wprowadzone w domu przełożyły się na wiele zmian życiowych poszczególnych osób. Muszę przyznać, że do tej pory patrzyłam na feng shui trochę z przymrużeniem oka, ale też i specjalnie się tym nie interesowałam, dlatego nie do końca znałam zasady, jakimi się kieruje. Po lekturze poradnika zmieniłam nieco zdanie. Nie mogę powiedzieć, żebym bezgranicznie wierzyła we wszystko i stawiała to na piedestale, ale sporo aspektów dało mi do myślenia.

Sama książka nie jest specjalnie gruba i czyta się ją szybko, ale nie jest to typ literatury, którą od razu po skończeniu odkłada się na półkę. Każdy pojedynczy rozdział to szereg wskazówek, podpowiedzi i pytań, które skłaniają do refleksji nad swoim najbliższym otoczeniem. Przytaczane są konkretne przykłady, pokazane jest to, co wpływa na nasze samopoczucie, problemy z akceptacją rzeczywistości i nieumiejętność radzenia sobie ze wspomnieniami z przeszłości. „Magia porządków z feng shui” rozpoczyna się całemu działowi, który pomaga „zrozumieć bałagan”, następnie autorka odpowiada na pytanie „gdzie kryje się bałagan?”, potem zostaje już tylko czas na przemyślenia i… porządki!

„Ludzie trzymają wokół siebie wiele różnych rzeczy, ponieważ boją się ich pozbyć – boją się emocji, jakie mogą poczuć podczas przeglądania tych rzeczy, boją się, że wyrzucając jakąś rzecz, popełnią błąd, którego potem będą żałowali, boją się, że staną się bardziej bezbronni i narażeni na ryzyko. Pozbywanie się bałaganu może się wiązać z wieloma dylematami, z którymi trzeba się uporać. Każdy o tym intuicyjnie wie.”

Autorka pokazuje m.in. jak podzielić swój dom, mieszkanie na kilka stref, które odpowiadają poszczególnym sferom naszego życia: dobrobyt, sława, związki, rodzina, zdrowie, kreatywność, wiedza, podróże i pomocni przyjaciele. W ramach ciekawostki – największe zmiany w mieszkaniu wprowadziłam w strefie kreatywności i to właśnie tam najchętniej pracuję i piszę treści dla kulturantkowych czytelników.

Myślę, że w tej chwili jest za wcześnie na to, żeby powiedzieć, czy książka Karen Kingston zmieniła moje podejście i cokolwiek w życiu, ale wiem jedno – po tym jak zaczęłam przeprowadzać w domu porządki (co niekoniecznie przypadło do gustu reszcie domowników), lepiej się w nim czuję i mam wrażenie, że jest w nim więcej pozytywnej energii.  Nawet jeżeli część oznacza autosugestię, to warto zagłębić się w lekturę. Gwarantuję, że dzięki temu chętniej uporządkujecie to, co do tej pory było odwlekane – a jaka satysfakcja!


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy

SEPTEM-LOGO

logo162_35