Mia Saunders powraca. Przed nią kolejne trzy miesiące pracy u nowych klientów, które mają przybliżyć ją do spłaty miliona dolarów, czyli ogromnego długu jej ojca. Na kogo trafi tym razem? Jakie nowe doświadczenia wyniesie ze swojej nietypowej pracy?

Przez milionowy dług ojca, zaciągnięty u jednego z najbardziej bezwzględnych ludzi w Vegas, Mia musiała podjąć nietypową, lecz bardzo dobrze płatną pracę, jako dziewczyna do towarzystwa. Zatrudniła ją jej ciotka Millie, właścicielka agencji Luksusowe Towarzyszki. Mia nie jest prostytutką, a jedynie osobą towarzyszącą swojego klienta. Pierwsze trzy miesiące pracy już za nią. Styczeń spędziła w Malibu u boku przystojnego reżysera. W lutym była muzą dla znanego malarza w Seattle. Marzec spędzała w Chicago, udając narzeczoną włoskiego restauratora. Teraz czekają ją trzy kolejne miesiące pracy.

Kwiecień ma spędzić w Bostonie, u boku najlepszego miotacza drużyny Red Sox, czyli Masona „Mace’a” Murphy’ego. To utalentowany sportowiec, ale jednocześnie niezwykle zarozumiały, arogancki i irytujący, niedojrzały mężczyzna. Mia ma odgrywać rolę jego stałej dziewczyny, by „Mace” mógł pozyskać nowych reklamodawców, a ci wymagają ocieplenia jego wizerunku.

Maj to pobyt na Hawajach, u znanego fotografa, Angela D’Amico. Ma być główną modelką w jego projekcie reklamowym strojów kąpielowych, propagujących ideę, że kobieta może być piękna, bez względu na rozmiar. Tam poznaje niezwykle seksownego Samoańczyka, Taia Niko, który również jest modelem. Mężczyzna pokazuje jej nie tylko wyspę Oahu, ale również świat niezwykłej namiętności i pożądania.

Czerwiec to natomiast czas spędzony w Waszyngtonie, u boku dużo starszego Warrena Shipleya, jednego z najbogatszych ludzi na świecie. Ma pełnić rolę jego młodej towarzyszki, po to, by pomóc mu w bardzo ważnych interesach.

Ten facet będzie ogromnym wyzwaniem. Próżny, seksowny jak diabli, irytujący, seksowny jak diabli, chamski, seksowny jak diabli i niedojrzały. Zapomniałam o czymś? Aha, seksowny jak diabli.

Twórczość Audrey Carlan przypadła mi do gustu już po przeczytaniu pierwszej części serii. Autorka ma znakomite, lekkie pióro, które zachęca do czytania. Mimo, że już wiedziałam na czym cała historia będzie polegać, nie zmniejszyło to mojej ciekawości, co tym razem otrzymam. W końcu każdy kolejny miesiąc, to nowy klient i nowe doświadczenia Mii.

Nowi klienci, nowe doświadczenia

Sama Mia niewiele się zmieniła. Coraz lepiej i pewniej czuje się w nowej roli, szczególnie wiedząc, że jej praca przynosi wymierne efekty w postaci kolejnych rat spłaty długu ojca i możliwości opłacenia studiów siostry, by dać Maddie szansę na lepszą przyszłość. Sama praca sprawia jej również wiele przyjemności. Poznaje wspaniałe osoby, przy okazji pomaga im rozwiązywać osobiste i zawodowe problemy, zrozumieć pewne kwestie i poukładać wiele spraw. Sama również uczy się czegoś nowego od każdego z klientów. Pomagają jej zrozumieć, kto i co jest w życiu najważniejsze, lepiej poznać siebie. Ta praca to dla niej pewien rodzaj terapii. Każdy miesiąc to kolejna lekcja życia i nowa życiowa mądrość do kolekcji na przyszłość.

To był dobry miesiąc. Świetnie się bawiłam pomiędzy meczami, podczas wypadów z Masonem, Rachel i resztą ekipy. Miałam również okazję zaplanować i zorganizować imprezę charytatywną. I to taką, która odniosła ogromny sukces i pomoże wielu kobietom w walce z nowotworem piersi. Nigdy nie zapomnę tego miesiąca.

Mimo, że po raz kolejny otrzymujemy ponad 400 stron historii, czyta się ją bardzo szybko. Wpływ na to ma na pewno duży rozmiar czcionki, nie męczący oczu, ale i fakt, że książka w rzeczywistości składa się z trzech części. Każda stanowi osobną historię, przez co fabuła jest stosunkowo krótka i konkretna, a nie rozwleczona. Zanim się zorientujemy, mamy za sobą kolejny miesiąc z życia Mii. W każdym miesiącu dużo się dzieje, akcja jest wartka i trudno się od niej oderwać. Dodatkowym plusem tej książki są dialogi, które autorce wychodzą bardzo naturalnie.

W oryginale „Dziewczyna na miesiąc” wydawana była pojedynczo, czyli każdy miesiąc to kolejny tom. Ukazywały się również w odstępie miesięcznym. W Polsce wydawnictwo Edipresse Książki wpadło na znakomity pomysł podzielenia tej historii na kwartały i wydawania kolejnego tomu na jego początku. I tak tom drugi zawierający miesiące kwiecień, maj i czerwiec ukazał się na początku kwietnia, a następny tom, czyli lipiec, sierpień, wrzesień ukaże się już na początku lipca. Czekacie na nią równie niecierpliwie jak ja?

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu Edipresse Książki