„Współlokatorzy” to urocza, przezabawna powieść i zarazem wspaniałe remedium na chandrę.
Pomysł, na którym opiera się fabuła „Współlokatorów”, jest zwariowany i cudownie absurdalny, w ten sympatyczny sposób. O co chodzi? Otóż tytułowa para współlokatorów – Tiffy i Leon – dzieli nie tylko mieszkanie, ale także łóżko, tylko… o różnych porach dnia.
Nietypowa oferta
Szukam współlokatora do jasnego mieszkania z jedną sypialnią i ze wspólnym łóżkiem w Stockwell, czynsz 350 funtów miesięcznie, wliczając rachunki. Dostępne od zaraz, umowa na co najmniej pół roku.
Mam 27 lat, pracuję na oddziale paliatywnym na nocną zmianę, weekendy spędzam poza miastem. Jestem w mieszkaniu w godzinach 9.00-18.00 od poniedziałku do piątku. Przez resztę czasu lokal do pełnej dyspozycji! Idealna oferta dla osoby pracującej na etacie.
Proszę o kontakt w celu umówienia się na oględziny. L. Twomey – szczegóły poniżej.*
I co wy na to? Nie wszyscy zgodziliby się na taką propozycję, ale Tiffy ostatecznie przekonuje wyjątkowo niski czynsz jak na Londyn. Poza tym oferta jest bardzo nietypowa, a Tiffy nie należy do tuzinkowych osób. Jest barwną postacią pełną pozytywnej energii, którą potrafi zarazić otoczenie.
Niestety były chłopak Tiffy Justin okazuje się emocjonalnym wampirem wysysającym z niej to, co dobre. Długi i toksyczny związek odciska piętno na dziewczynie. Co gorsza Justin zaczyna ją prześladować. Czy jej przyjaciele i… Leon pomogą jej wyjść z dołka?
Listy, liściki
Pomimo tego, że nasi współlokatorzy codziennie się mijają, poznają się coraz lepiej. Pomaga w tym wymiana korespondencji – zostawiają sobie karteczki, początkowo raczej bezosobowe. Jednak z czasem w listach pojawia się więcej osobistych akcentów, a Leon i Tiffy z każdym dniem stają się sobie coraz bliżsi.
Oboje bezwiednie zostawiają w mieszkaniu także inne wskazówki ujawniające ich zwyczaje i upodobania. Tiffy dowiaduje się na przykład, co Leon czyta przed snem, jak smaży jajka, w co się ubiera, a nawet jak pachnie. Podobne informacje o Tiffy gromadzi Leon. Żeby było ciekawiej, sytuacja powoli zmierza w kierunku romansu, co wyraźnie nie podoba się dziewczynie Leona Kay.
W jaki sposób zakończy się ta szalona historia? Czy Leon i Tiffy zostaną parą, a Justin zniechęci się nieudanymi próbami odzyskania Tiffy? To nie jedyne pytania, na które poznacie odpowiedź, czytając ostatnie strony powieści. W fabułę wplecione są jeszcze dwa emocjonujące wątki. Jakie? Przekonajcie się sami.
* Cytat pochodzi z recenzowanej książki.
Za możliwość zrecenzowania książki z serii wydawniczej „Mała czarna” dziękujemy:







