Zbliża się premiera książki „Niechciany gość” Shari Lapeny. To fenomenalny kryminał, którego akcja rozgrywa się współcześnie, ale jest utrzymany w starym dobrym stylu. Kojarzy mi się z klimatem książek Agathy Christie. Kilka osób, mroźna zima, elegancki hotel i zabójstwo…

Ponieważ nie czytałam innych książek tej autorki, nie wiedziałam czego się spodziewać. Opis intrygujący, ale co z treścią? Byłam pozytywnie zaskoczona. Aura tajemniczości i narastającego napięcia towarzyszy czytelnikowi niemal od pierwszych stron. Im dalej, tym ciekawiej, mroczniej, niebezpieczniej. Hotelowi goście czują się jak w pułapce, a zabójca może być wśród nich.

Hotel z duszą

Mitchell’s Inn jest hotelem oddalonym od zgiełku miasta. Znajduje się w górach, w lesie i jest urządzony w tradycyjnym eleganckim stylu. Idealne miejsce dla kogoś, kto chce odpocząć w ciszy, przeżyć romantyczny weekend. Jednak lokalizacja nie ma samych zalet… Kiedy nadchodzą mrozy i śnieżyce, bardzo łatwo o to, by hotel został całkowicie odcięty od świata. Właśnie to ma miejsce, gdy kilka osób ma zaplanowany pobyt…

„Na antycznym łóżku o królewskich rozmiarach leżą sterty poduszek. Rzeźbiona szafa na ubrania jest przewspaniała, a gruby orientalny dywan musiał kosztować fortunę. Podchodzi do okna, z którego rozpościera się widok na rozległy teren przed hotelem. Śnieg sprawił, że wszystko na zewnątrz wygląda niezwykle pięknie”.

Kto zabija?

W ten nieszczęśliwy weekend w hotelu jest jedynie właściciel obiektu i jego syn, a także kilkoro gości, którzy wcześniej się nie znali. Gwen i Riley to dwie przyjaciółki. Riley jest nerwowa, zamknięta w swoim świecie, odkąd wróciła z Iraku. Gwen chce uwolnić nieco jej myśli. Lauren i Ian to zakochana w sobie para. Pełni optymizmu i towarzyscy. Matthew i Dana, to narzeczeni, którzy niebawem się pobiorą. On jest sławny i bogaty, ona niezwykle piękna. Kolejnym gościem jest samotny prawnik David, który przyjechał przemyśleć swoje życie. Henry i Beverly to znudzone sobą małżeństwo z długim stażem. Beverly ma nadzieję, że w tak urokliwym miejscu uda się naprawić relacje. Jest i Candice, pisarka, która chce w ciszy pracować nad książką. Ot, zwykli, przeciętni ludzie. A jednak każdy gość nosi w sobie jakieś tajemnice… Czy któryś z sekretów będzie na tyle mroczny, by trzeba było zabijać?

Wciąga i zaskakuje

Nie ma internetu ani prądu, telefony nie działają. Im bardziej rośnie napięcie, tym bardziej wyczuwalny jest zapach strachu. Pojawia się podejrzliwość, oskarżenia. Odkrywana jest mroczniejsza natura człowieka. Wszyscy chcieliby być gdziekolwiek indziej. Wystarczy zagłębić się w lekturę kilku stron, by całkowicie się zatracić. Tego kryminału nie da się ot tak przerwać i odłożyć na półkę! Jestem pewna, że obojętnie, jak wytrawnymi detektywami jesteście, nie zgadniecie, jaki będzie finał tej historii.

„Riley słyszy krzyk Gwen i mimo że ogarnia ją nagły strach, po chwili biegnie po schodach jak szalona. Pozostali goście ruszają za nią. Wkrótce staje w otwartych drzwiach pokoju Candice. Najpierw widzi Gwen wtuloną w Davida, a dopiero później, za nimi, dostrzega ciało na podłodze. Wydaje zduszony krzyk i ma wrażenie, że z jej płuc ulatuje wszelkie powietrze”.


Za książkę do recenzji dziękujemy: