Kto z Was lubi podjadać zimą przetwory – łapka w górę. A kto je robi samodzielnie… planuje wizytę w księgarni! Chociaż w moim domu najwięcej kolorowych słoików stoi na stole w sierpniu, w tym roku zaczęłam przygotowywać przetwory nieco wcześniej, a to dlatego, że mogłam wykorzystać nowe przepisy z książki „Wielka księga słoików” Jennifer MacKenzie.

Zazwyczaj, kiedy sięgam po książkę kucharską zagranicznego autora mam obawy, czy przedstawione przepisy i składniki są do zdobycia w sklepie. I to nie w astronomicznych kwotach. W przypadku „Wielkiej księgi słoików” byłam bardzo zaskoczona. Z jednej strony pojawia się wiele przepisów, które na pewno fani przetworów znają, choć pewnie z drobnymi modyfikacjami. Ale jest również wiele nowości i zestawień, na które sama bym nie wpadła. Jednak brzmią smacznie i…są smaczne! Bo oczywiście nie wszystkie kolorowe słoiczki w stanie nienaruszonym oczekują na chłodne dni…

Smaczne przepisy dla każdego

Bardzo podoba mi się już sama konstrukcja książki. Została tak przygotowana, że będzie świetną propozycją nie tylko dla wytrawnych przetworofanów, ale także osób, które pierwszy raz chciałyby przygotować jakieś zapasy. Na wstępie znajdują się informacje podstawowe, jak używane sprzęty, zasady pasteryzacji, czy przygotowanie przetworów na prezenty. A dalej mamy całą gamę przeróżnych receptur na to, by przygotować coś z owoców i warzyw. Przepisów jest przeszło 250, a chociaż na razie zrealizowałam kilka, wiele jest tak zachęcających, że moja książka aż roi się od zakładek.

Kiedy brakuje czasu…

Poza wieloma odsłonami przetworów z warzyw i owoców są różnego rodzaju sosy i pasty. To doskonały pomysł dla osób, które często nie mają czasu na gotowanie. Wyobraźcie sobie: wracacie do domu po ciężkim dniu pracy, nie macie siły na nic a tu czeka zrobienie obiadu… Rozwiązanie? Otwarcie słoika z salsą lub sosem pomidorowym i polanie makaronu! Brzmi dobrze, prawda? Jeżeli lubicie rozwiązania smaczne, proste i praktyczne, ta „Wielka księga słoików” na pewno przypadnie Wam do gustu.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy: