Książka Kasi Marcinkiewicz „W słoiku. Przetwory przez cały rok”

Sezon słoiczkowy w pełni i na pewno wiele osób spędza długie godziny na przygotowywaniu przetworów. Chociaż głównie pod kątem letniego robienia zapasów sięgnęłam po książkę Kasi Marciniewicz „W słoiku. Przetwory przez cały rok”, jestem mile zaskoczona, bo w istocie, będziemy robić przetwory… o każdej porze roku.

Część przepisów jest oczywiście na bazie owoców i warzyw. Ale część dotyczy m.in. kostek rosołowych, granoli, czy mięs. Jest też szereg przepisów na dressingi i mieszanki przypraw. Sięgnęłam po ten tytuł troszkę z ciekawości, troszkę dla urozmaicenia domowej spiżarni. Tymczasem jest kolejną książką kucharską, która będzie regularnie otwierana.

Jak wygląda konstrukcja?

Książkę rozpoczyna wyszczególnienie i opis poszczególnych metod konserwowania jedzenia i sposoby pasteryzacji. Dalej są już same smakołyki. Najpierw mamy pełne zaopatrzenie spiżarni, czyli ogromną ilość przepisów na owoce, chutneye, warzywa, octy i kiszonki, które są oczywiście opatrzone zdjęciami, na których widok aż cieknie ślinka. Dalej jest kredens, czyli suszone i mrożone owoce, granole i kostki rosołowe. Są też przetwory specjalne i tu jest pasztet leśny, domowa nutella, czy likiery. Ostatnią grupę przepisów stanowią wspomniane dressingi i mieszanki przypraw.

Książka dla wszystkich łasuchów

Chociaż moje zdjęcia nawet w połowie nie oddają piękna zdjęć autorki, zamieszczam kilka przepisów, które udało mi się w ostatnim czasie zrealizować. Jednak ilość tych, które zamierzam wypróbować jest tak duża, że zastanawiam się, czy starczy na nie czasu i… miejsca. Do sięgnięcia po książkę „W słoiku. Przetwory przez cały rok” zachęcam w zasadzie wszystkich. Niekoniecznie trzeba nastawić się na przygotowanie wielu słoików na zimę. Wiele receptur jest odpowiednich o każdej porze. Ważne jest dla mnie to, że przetwory, które wypróbowaliśmy mają dobrze zestawione proporcje i są równie dobrze doprawione. Oczywiście wszystkie dania zostały przetestowane łyżeczką i niekoniecznie przetrwają nieruszone przez kilka miesięcy…


Za książkę do recenzji dziękujemy:

 

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close