Poszukiwacze na tropie stołu króla Salomona

Mam coś idealnego dla fanów takich filmów jak „Indiana Jones” albo „Bibliotekarz”. Przeczytałam pierwszy tom „Poszukiwaczy” Luisa Montero Manglano – „Stół króla Salomona”. Jeżeli lubicie książki i filmy przygodowe, ta seria spodoba wam się wyjątkowo. Fenomenalne połączenie historycznych tajemnic, wierzeń i współczesnej technologii.

Kiedy przeczytałam opis na tylnej okładce, od razu zapragnęłam zagłębić się w lekturę. Brzmiał niczym fabuła świetnego filmu. Miałam bardzo duże oczekiwania wobec tej książki i już po kilku stronach czułam, że jest to coś, co pochłonie mnie bez reszty. I miałam rację.

W szeregach Poszukiwaczy

Głównym bohaterem jest Tirso Alfaro. Jest doktorantem na wydziale sztuki. Nie jest to jego marzenie, ale nie ma innego pomysłu. W trakcie odbywania praktyk z muzeum, w którym pracuje, dochodzi do tajemniczego zdarzenia. Jest świadkiem kradzieży cennej patery, ale kiedy na miejsce przyjeżdża policja okazuje się, że ta wciąż jest na miejscu… Tirso traci pracę i zmuszony jest wrócić do domu, do Hiszpanii i szukać zatrudnienia. Nieoczekiwanie trafia na dziwne ogłoszenie o naborze do pracy. Wiadomo, że chodzi o muzeum, wiadomo, że stanowisko urzędnicze, ale rekrutacja jest nader specyficzna. Konieczne jest posiadanie umiejętności, które zdaniem Tirsa nie mają nic wspólnego z pracowaniem ze sztuką. Czy normalne jest, by starając się o pracę, kandydat musiał wykazać się inteligencją i sprytem, który ma ocalić mu życie?…

Tirso zostaje włączony w szeregi tajnej organizacji, która zmieni całe jego życie, a balansowanie na granicy prawa i zbrodni jest na porządku dziennym. Niebezpieczeństwo i niestandardowe obowiązki stanowią chleb powszechni dla członków Narodowego Korpusu Poszukiwaczy, którzy dbają, by zaginione i skradzione dzieła sztuki powróciły do Hiszpanii.

„Byli szpiegami. Kryminalistami. Złodziejami. Elitarnym oddziałem specjalnym. Poszukiwaczami przygód. Szaleńcami. Zepchniętymi na margines. Konspiratorami… Tak o nich mówiono. Niesłusznie. Nie byli żadną z tych rzeczy.

Byli Poszukiwaczami. Dumnymi ze swojego powołania.

A teraz ja miałem zostać jednym z nich”.

Gratka dla fanów przygody i zawrotnej akcji

Jak mówiłam jestem zachwycona! Są niebezpieczeństwa, zdrady, sekrety, kłamstwa, jest poczucie humoru i zagadki. To, z czym muszą zmierzyć się bohaterowie bardzo przypomina popularne firmy przygodowe, więc jeżeli uwielbiacie tego typu tematykę, nie będziecie zawiedzeni. W zasadzie nie zdziwię się, jeśli książka doczeka się swojej ekranizacji. Gdyby stół króla Salomona potrafiący siać zniszczenie istniałby naprawdę, co bylibyście w stanie zrobić, by do niego dotrzeć?… Chyba nikogo nie zaskoczę faktem, że już otwarłam drugi tom – „Łańcuch proroka”.


Za książkę do recenzji dziękujemy:

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close