Piękna katastrofa Jamie McGuire to powieść o miłości, pożądaniu, trudnej przeszłości i szansie na szczęśliwą przyszłość. Wznowienie powieści wydanej przez wydawnictwo Albatros w 2014 roku ma związek ze zbliżającą się premierą kinową tej historii.
Czy da się kochać za mocno? Czy może zależeć za bardzo? I czy każdy zasługuje na miłość? W tej opowieści znajdziemy odpowiedzi na wiele niełatwych pytań. A ilość dialogów i nagłych zwrotów akcji sprawia, że powieść tę można pochłonąć w jeden wieczór.
Jak ogień i woda
Abby rozpoczyna studia z myślą o starcie zupełnie nowego życia. Daleko od domu, od znajomych i od rodziców, o których woli nie wspominać. Jedyną osobą, która wie, skąd jest i co ją spotkało jest jej przyjaciółka America.
Travis jest typem bawidamka, który dziewczyny traktuje jak zabawki na jedną noc. Ma doskonałe wyniki w nauce, a wolnym czasie, w piwnicach uczelnianych budynków bierze udział w nielegalnych walkach i jest w tym świetny. Co może się wydarzyć gdy tych dwoje stanie ze sobą twarzą w twarz? Wydawać by się mogło, historia jak wiele innych. Dałam się jednak zaskoczyć.
Przeciwieństwa się przyciągają
Abby i Travisa dzieli wszystko, ale okazuje się, że łączy jedno – oboje szukają spokoju i szczęścia. Każde z nich w przeszłości doświadczyło czegoś, co odcisnęło na nich swoiste piętno. Nie bez powodu postępują w taki, a nie inny sposób, często niezrozumiały dla innych.
Gdy tych dwoje zaczyna się przyjaźnić, po uczelni rozchodzą się plotki, które dla Abby są trudne do zaakceptowania. To z kolei wzbudza wściekłość porywczego Travisa i niejednokrotnie doprowadza do bijatyk. Czy jednak uczucie, które się między nimi rodzi, ma rację bytu? Czy podołają mu i będą w stanie zaakceptować pewne kompromisy?
Warta akcja i ciekawi bohaterowie
Po przeczytaniu pierwszych stron Pięknej katastrofy pomyślałam, że to powieść jakich wiele – grzeczna panienka, niegrzeczny chłopak i ich zakazana miłość. Tu jednak mamy coś więcej. Poznajemy tę opowieść oczami Abby, wiemy więc, co czuje, jak reaguje, co myśli. A myśli dużo i niestereotypowo, choć musi do pewnych zmian dojrzeć.
Po drugie spodobała mi się ilość dialogów – jest ich dużo i nadają rytm całej historii. Sprawiają, że pochłania się z prędkością światła kolejne awantury czy spięcia.
Po trzecie – bohaterowie. Może nie wszyscy, ale większość jest łudząco prawdziwa. Pomijając Abby i Travisa znajdziemy tu postaci, które pochuchamy lub znienawidzimy. America – przyjaciółka, obrońca i tak szczera, że momentami to aż boli. Shepley jest wciąż rozdarty pomiędzy miłością do Americi i przywiązaniem do Travisa – naprawdę uwierzyłam w jego rozterki. Rodzina Travisa, którą od razu można pokochać. Ojciec Abby – miałam ochotę urwać mu głowę.
Postaci są tu wyraziste i wnoszą naprawdę wiele do akcji. Z chęcią towarzyszysz im w kolejnych wydarzeniach i trzymasz za nich kciuki.
Moim zdaniem ta powieść to naprawdę dobra propozycja dla czytelników lubiących poczytać o skomplikowanej miłości i zawiłościach uczuciowych. Nie zanudzają nas tu zbędne opisy, akcja płynie gładko, a niektóre sceny dodają pikanterii.
Ciekawa jestem czy twórcom filmu uda się odtworzyć tę opowieść i przenieść jej zawiłości i emocje na duży ekran. Póki co, powieść Piękna katastrofa polecam, a na film czekam niecierpliwie.
Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu




