Zazwyczaj każdy czytelnik ma pewne oczekiwania wobec książki. Czasem nie, ale po pierwszych kilkunastu stronach wie, czego może się spodziewać. A co powiecie na książkę, w której można spodziewać się… niespodziewanego? Brzmi dobrze? W takim razie koniecznie sięgnijcie po książkę Larsa Keplera „Łowca”.

Wcześniej nie słyszałam o tym autorze i nie do końca byłam pewna, czego można oczekiwać, ale prawdziwym zaskoczeniem było to, że akcja była tak dynamiczna i zmienna, że jakbym jednym zdaniem miała opisać, o czym jest książka nie byłabym w stanie. Początkowo miałam wrażenie, że będzie to o sadyście, który lubi znęcać się nad kobietami, potem, że bohaterowie mają do czynienia z atakami terrorystycznymi, jeszcze później, że chodzi o sprawę związaną z osadzonym więźniem, a finał jest jeszcze inny i totalnie nieprzewidywalny.

Kim jest Łowca Królików?

Kiedy ktoś morduje szwedzkiego ministra spraw, zbrodnia wygląda na sprawkę profesjonalisty, a rząd spodziewa się kolejnych ofiar, do śledztwa zostaje włączony Joona Linna. Dawniej był znakomitym policjantem, obecnie jest osadzony w więzieniu. Szybko okazuje się, że sprawa jest dużo bardziej złożona niżby się wydawało. Ktoś, kto stoi za całą intrygą ma swój własny plan, którego nikt nie może rozszyfrować. Ofiarami padają osoby, które wydają się w ogóle ze sobą nie związane, a każda z nich zanim spojrzy w oczy śmierci, słyszy rymowankę mówioną dziecięcym głosem. Czy Joona Linna zdoła odkryć kim jest i gdzie się znajduje Łowca Królików?

„Mają do czynienia ze sprawcą, który mimo wyjątkowo zaawansowanego wyszkolenia wojskowego wychodzi poza ramy swojego zadania. Szczególnie mocno pilnuje, żeby nie zostawiać żadnych śladów, a mimo to zostawia przy życiu świadka.

Jest nieprawdopodobnie skuteczny i szybki, a jednak się zatrzymuje i przez dziesięć minut nic nie robi. Jest zupełnie spokojny, nie drży, nie waha się, nie modli się do Boga, nie zadaje żadnych pytań i niczego nie żąda”.

Szwedzki bestseller

Nie wiem, kiedy i czy czytałam książkę o tak zmiennej fabule. Bardzo trudno jest się zorientować, kto gra pierwszoplanową rolę, o co w tym wszystkim chodzi i dokąd to zmierza. Ogromna ilość postaci i jeszcze więcej wątków sprawiają, że nie można oderwać się od lektury, dopóki nie doczyta się do końca. Dla mnie „Łowca” to literacki majstersztyk! Nie bez powodu książka jest określana jako najlepiej sprzedająca się w Szwecji książka w 2016 roku.


Za książkę do recenzji dziękujemy: