Jedwabna-opowieść_FRONT_RGB_72dpiO dyskryminacji czarnoskórych w okresie kolonializmu było i jest głośno. Wiele filmów i książek zostało poświęconych tej tematyce. Nie muszę szukać daleko, tylko w ostatnim czasie dwa tytuły recenzowałam: „Aminatę” i „Drogę do domu”. Ale niewiele osób wie, że nie tylko czarnoskórzy byli aż tak w Ameryce prześladowani. Domyślałam się, że „obcy” nie byli mile widziani, ale nie sądziłam, że prowadzi to tylu okrucieństw. Po lekturze „Jedwabnej opowieści” Kelli Estes dowiedziałam się, jak wiele musieli przejść Chińczycy. Chociaż powieść jest fikcją, podstawą i trzonem wokół którego jest zbudowana są prawdziwe wydarzenia. Setki Chińczyków wypędzano i zamordowano.

Pierwszym, co zauroczyło mnie w książce była okładka, na której pojawia się kobieta w tradycyjnym chińskim stroju z pięknym haftem. Chociaż akcja powieści nie rozgrywa się w Chinach, to właśnie Chińczycy są w książce najważniejsi. Tytuł też nie jest przypadkowy… to jedwab i to, co na nim się pojawia prowadzi do rozwiązania zagadki sprzed przeszło stu lat.

Mei Lein jest Chinką mieszkającą z ojcem i babką w Seattle. Pomimo poniżania ze strony białych, jej życie jest względnie spokojne aż do 1886 roku, kiedy jej rodzina siłą zostaje zapędzona na statek do Chin, do których mają nie dotrzeć. Wedle planu w trakcie podróży wszyscy Chińczycy mają być wyrzuceni za burtę. Kiedy jej ojciec się o tym dowiaduje postanawia ratować córkę w jedyny możliwy sposób… wyrzuca ją za burtę, kiedy w pobliżu są jeszcze wyspy…

„Zanim Mei Lein zdążyła powiedzieć cokolwiek więcej, ojciec przyłożył dłonie do jej pleców i zepchnął ją z parowca.

– Baba! – Jej okrzyk odbił się echem od statku, gdy spadała. Uderzenie w przeraźliwie zimną wodę odjęło jej oddech. Lodowate palce wciągnęły ją w podwodną pustkę.[…] Ojciec stał przy barierce, ale był odwrócony do niej plecami, tak jakby to nie on przed chwilą z okrucieństwem popchną swoje jedyne dziecko w ramiona śmierci.”

Inara przybywa na wyspę Orcas, by przejąć dom zmarłej ciotki Dahlii. Wstępnym założeniem była jego sprzedaż i szybki wyjazd z wyspy, która kojarzy się dziewczynie jedynie ze śmiertelnym wypadkiem matki. Nie przewidziała tego, że Dahlia stworzyła plan stworzenia z jej domu pensjonatu. Inara postanawia się z tym zmierzyć. W starej skrytce pod schodami znajduje rękaw chińskiej szaty z misternie stworzonym haftem. Wzburzone morze, statek, wiele martwych ciał na morzu, jedna uśmiechnięta kobieta… Co ten rękaw robi w jej rodzinnym domu? Czy jej rodzina ma z nim coś wspólnego? Śledztwo, którego się podejmuje wraz z uniwersyteckim profesorem Danielem Chinem prowadzi ją na ścieżkę, która może na zawsze zmienić życie jej najbliższych. Pojawia się coraz więcej pytań i zaskakujących odkryć, których Inara wolałaby nie dokonać.

Książka wciąga od pierwszej strony i pokazuje inny niż powszechnie znany obraz dyskryminacji rasowej XIX-wiecznej Ameryki. Do tego tajemnice rodzinne, bolesne wspomnienia i walka o przyszłość. Muszę przyznać, że trudno oderwać się od lektury, dlatego jeśli lubicie emocjonujące historię, zachęcam do sięgnięcia po tą powieść.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Kobiecemu

Wydawnictwo_Kobiece