Okładka Głosu przeszłości na tle kartki papieru zapisanej odręcznym pismem

Wydana w 2019 r. powieść Zbigniewa Zborowskiego „Głos przeszłości” zabiera czytelnika w emocjonującą podróż w czasie.

Okładka Głosu przeszłości
Projekt okładki: KAV Studio Pola Rusiłowicz

Rzecz dzieje się dwutorowo – w latach 40. XX w. i współcześnie, w 2017 r. Tym co łączy te odległe od siebie na osi czasu punkty jest Warszawa, miejsce akcji. Kolejny element spajający obie historie to seryjny i bardzo brutalny morderca Golem. Okazuje się, że życie w getcie warszawskim i stołeczna afera reprywatyzacyjna mają ze sobą coś wspólnego.

Wojenna Warszawa

Czasy II wojny światowej dla warszawskich Żydów są wyjątkowo tragiczne. Zamknięci w getcie jak ptaki w klatce rozpaczliwie walczą o przeżycie. Szerzą się choroby, ludzie giną z głodu. Niektórzy są zamęczani na śmierć za murami więzienia Pawiak. Innych zabijają dla rozrywki gestapowcy na środku ulicy w biały dzień. W piekle, które ludzie zgotowali ludziom, pojawia się zabójca kobiet o pseudonimie Golem. Korzystając z wszechobecnego chaosu i niekompetencji stróżów prawa kolaborujących z Niemcami, poluje na młode dziewczęta, torturuje je i zabija w bestialski sposób.

Apokaliptyczny obraz godny pędzla Albrechta Dürera. A jednak znajduje się w nim miejsce na miłość pomiędzy Żydówką Cylą Bartycką i podoficerem oddziału Armii Krajowej Jerzym Popławskim. Miłość przypadkową i niechcianą, ale z biegiem czasu coraz gorętszą mimo piętrzących się trudności. Gdy wydaje się, że sytuacja już nie może bardziej się skomplikować, Cyla zostaje dostrzeżona przez Golema…

Dzisiejsza Warszawa

Współczesny wątek swojej powieści Zborowski snuje w 2017 r. na tle skandalu związanego z reprywatyzacją. W tym samym roku zostaje powołana Komisja Weryfikacyjna wyjaśniająca nieprawidłowości przebiegu całego procesu. To jednak nie przeszkadza mecenasowi Szymonowi Drzazdze w dalszym prowadzeniu działalności przestępczej podczas wykupu i sprzedaży budynków.

Początkowo wszystko idzie zgodnie z planem adwokata. Grunt pali mu się pod nogami dopiero wtedy, gdy wokół jego szemranych interesów zaczyna węszyć para próbująca rozwikłać zagadkę tajemniczego pierścionka. Para wyjątkowo nietuzinkowa, dodajmy – Piotr, wydziarany recydywista na warunkowym, który nagle postanawia wstąpić na drogę prawa i sprawiedliwości, oraz Lusia, umierająca na raka młoda delikatna i wrażliwa dziewczyna. Akcja nabiera tempa, gdy na scenę znów wkracza Golem. Jak to możliwe po tylu latach?

Zborowski mistrzowsko łączy oba wątki. Przeskakuje z jednego na drugi w najbardziej ekscytujących momentach. W pierwszej chwili oczywiście wzbudza to irytację, ale zaraz potem czytelnik zanurza się po uszy w „tej drugiej” rzeczywistości i z zapartym tchem śledzi losy bohaterów.

Głos przeszłości

Mnie szczególnie poruszyła historia Cyli i Jerzego. Być może dlatego, że realia, w jakich żyli, były tak pełne zamętu i niewiarygodnie ciężkie, zwłaszcza dla miłości. To przydawało uczuciu romantyzmu, niemal heroizmu. Bardziej osobiste podejście do ich losów bierze się prawdopodobnie także stąd, że tereny ówczesnego getta warszawskiego są mi dobrze znane i bliskie. Przemierzając Grzybowską, Żelazną czy Dzielną myślę o ludziach, którzy wędrowali tymi ulicami osiemdziesiąt lat temu, o ich cierpieniu i woli przetrwania. Opowieść Zborowskiego, dzieje konkretnych osób, tych prawdziwych – które również pojawiają się w książce – i tych fikcyjnych, przybliżają tamte czasy lepiej niż podręczniki historii.


Za książkę do recenzji dziękujemy:

Wydawnictwo Czarna Owca logotyp