„Smerfy i wioska dziewczyn. Kij Wierzby”

Wioska smerfów jest miejscem pełnym przygód. Dzisiaj kolejny raz zapraszam was do odwiedzenia niebieskich stworków. Jednak nasza najnowsza przygoda będzie dotyczyć nieco innych bohaterów, a raczej bohaterek, bo przeniesiemy się do wioski dziewczyny. Chcecie poznać komiks „Smerfy i wioska dziewczyn. Kij Wierzby”?

Tym razem nie będzie Papy Smerfa, Ważniaka, Ciamajdy, ani też Gargamela lub Klakiera. Będą za to sympatyczne dziewczyny. One także mają fascynujące, ale i niebezpieczne przygody.

„Smerfy i wioska dziewczyn. Kij Wierzby” – słów kilka o fabule

Mięta jest młodym smerfem i bardzo chciałaby poznać tajniki zielarstwa. Odpowiedniczka Papy Smerfa – Wierzba – nie jest tym zachwycona. Mięta nie ma pojęcia o roślinach, a jej ingerencja w eliksiry może się źle skończyć. Kiedy Wierzba zostaje ranna przez trującą roślinę, a jej magiczny kij złamany, mieszkanki wioski muszą same postanowić, co robić, by uratować jej życie. Jedyna informacja, jaką udaje się wyciągnąć z omdlewającej Wierzby, dotyczy tego, że należy zdobyć nowy kij. Aby zyskał magiczne właściwości, trzeba go zanurzyć w źródle w Krainie Smerfujących Kamieni.

Mięta, a także Iskierka i Burza wyruszają na poszukiwania. Podróż będzie pełna niebezpieczeństw i nie raz wystawi je na próbę. Aby nie tracić czasu, Mięta zabrała księgę Wierzby i czyta o roślinach. Okazuje się, że wiedza, jaką stopniowo zdobywa, może nie raz okazać się bardzo przydatna.

Kolejna przygoda w wiosce dziewczyn

Chociaż jest to już kolejny tom o wiosce dziewczyn, dla mnie jest to pierwsza książka tej serii. Oceniam ją bardzo pozytywnie. Jest spójna z pozostałymi smerfnymi przygodami, w tym samym klimacie i z podobnymi dialogami. Są też odwołania do zwykłej wioski smerfów, bo to tam najpierw dziewczyny szukały pomocy. Jednak ani Papy Smerfa, ani innych smerfów nie zastały. Końcówka komiksu wskazuje, że czeka nas ciąg dalszy. Z chęcią dowiem się, jaki będzie finał tej historii. Komiks jest kolorowy i przyjemny w odbiorze, więc z pewnością przypadnie wam do gustu.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy:Wydawnictwo Egmont logo

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close