Chociaż ukazało się dużo książek w ramach serii „Operacja…”, w której czytelnicy poznają parę nietuzinkowych detektywów i ich psa, zapoznałam się dopiero z jedną ich przygodą. „Operacja Zjawa” może być określona jako pierwsza książka przygodowa i kryminalna dla dzieci. Jorn Lier Horst i Hans Jorgen Sandnes zapraszają do poprowadzenia śledztwa razem z Biurem Detektywistycznym nr 2.

Załogę tworzą Tiril i Oliver, dzieciaki ze smykałką do rozwiazywania zagadek. Jeżeli byliście fanami filmów ze Scooby Doo, na pewno nie będziecie zawiedzeni. W książce jest kilka zabawnych sytuacji, trzeba wykazać się sprytem i uważnie śledzić treść i to, co znajduje się na ilustracjach. Pomimo tego, że w pojawia się zjawa, nie jest jakimś przerażającym upiorem. Potwierdzeniem jest tego reakcja mojego pięcioletniego, który chociaż boi się duchów, przy książce za zmianę siedział z wypiekami na twarzy i się uśmiechał. Także rodzice, spokojnie możecie czytać ten tytuł bez obaw, że pojawią się nocne koszmary.

Skąd się wzięła zjawa?

Każdy jeden tytuł z serii, to zupełnie inna historia. W „Operacji Zjawa” przeżyjemy przygodę w zamku łowieckim na Wielkiej Górze. Mówi się, że od dawna tam straszy, a legenda opowiada o nawiedzającym dwór duchu dziewczyny. Ponieważ nagle mieszkańcy małego miasteczka zaczynają częściej widzieć zjawę, młodzi detektywi postanawiają to sprawdzić osobiście. Szybko okazuje się, że w pojawianiu się ducha chodzi o coś więcej niż miejscowe legendy. Kto kryje się za tą sprawą? Oczywiście Tiril i Oliver poprzez zmysł obserwacji i analizę potrafią dostrzec więcej szczegółów niż policjanci.

„Oliver wyjął komórkę i znów zaczął filmować, podczas gdy Tiril rozsypywała mąkę po podłodze. Otto siedział pośrodku nadstawiając uszu i unosząc łebek w stronę sufitu.

Po chwili Tiril odłożyła opakowanie z mąką na stół.

– Co jest, Otto? – Pochyliła się do niego.

Oliver ją uciszył. Z pietra nad nimi dochodził dźwięk, jak gdyby płacz. Po chwili rozległ się głośny krzyk, a po nim dzwonienie łańcuchów”.

Zamień się w detektywa!

Bardzo podoba mi się to, że książka jest kolorowa. Jest to czymś, co samą oprawą graficzną skłoni do lektury. Poza tym na ilustracjach znajduje się bardzo dużo drobnych szczególików, które stają się istotne, kiedy dobrniemy do końca czytania, gdzie znajdują się zadania do rozwiązania i podobnie jak detektywi, wykazać się spostrzegawczością. Ponieważ książka ma dużą czcionkę, w przypadku dzieci szkolnych będzie dobra do samodzielnego czytania.


Za książkę do recenzji dziękujemy: