W powieść Danuty Pytlak wsiąkłam już od pierwszych stron. „Babie lato” to książka z gatunku literatury kobiecej, która bez trudu mnie wzruszyła i zasmuciła, ale również natchnęła takim ciepłem i optymizmem, że aż sama byłam zdziwiona, że tak skrajne emocje mogą spleść się w jeden spójny przekaz trafiający wprost do wyobraźni i serca czytelnika.
Pozwólcie, że Wam najpierw przedstawię główną bohaterkę: trzydziestokilkuletnia Michalina od kilku miesięcy cierpi na pogłębiającą się depresję, spowodowaną rozstaniem z mężem, który okazał się nałogowym hazardzistą i przegrał ich wszystkie wspólne oszczędności, przekreślając tym samym wszystkie plany na przyszłość. Z tego powodu Michalina coraz bardziej nawala w pracy (w której była do tej pory jednym z najlepszych pracowników), coraz gorzej sypia, ma koszmary, praktycznie nie je i co chwila płacze z rozpaczy. W tym wegetatywnym stanie prześlizguje się przez kolejne dni, obiecując sobie niemal codziennie, że wybierze się do lekarza. Martwią ją coraz częstsze i dotkliwsze migreny – i słusznie. Aga, jej najlepsza przyjaciółka, wykazuje się niesamowitym uporem i intuicją – przejmuje stery życia Michaliny i niemal siłą zaciąga ją do lekarza. I bardzo dobrze się stało, bo u Michaliny lekarze diagnozują guza mózgu.
I w ten właśnie sposób Michalina nie ma innego wyjścia jak tylko się zatrzymać i przeanalizować swoje życie. Pobyt w szpitalu pozwala jej nabrać dystansu i zmiany perspektywy z jaką patrzy na swoją sytuację. Jednak nie myślcie, że to koniec niespodzianek, jakie zaplanował figlarny los naszej głównej bohaterce – to dopiero ich początek…
Bardzo mi się spodobało to, że powieść „Babie lato” jest pełna zwrotów akcji bliższych raczej dobrej powieści kryminalnej – dzięki temu nie można się od niej oderwać – bardzo często przewracałam kolejne strony z wypiekami na twarzy. Michalina i jej przyjaciele, których poznajemy wraz z rozwojem akcji nie raz będą musieli stawiać czoło wyzwaniom rzucanym przez los. Wszelkie życiowe dramaty i ludzkie bolączki, z którymi boryka się każdy z nas są zanurzone w krzepiącej i ciepłej, niemal rodzinnej atmosferze miłości, oddania i lojalności. To właśnie najbliższe osoby pomagają sobie w najtrudniejszych chwilach.
Komu ta książka przypadnie do gustu? Każda entuzjastka literatury kobiecej będzie zachwycona – jest to ciepło opowiedziana historia, przywracająca wiarę w to, że wszystko może się udać, nawet pomimo gradu niepowodzeń i niesprzyjających splotów zdarzeń. Najważniejszym słowem-kluczem tej powieści jest „wybaczenie” – historia głównej bohaterki dowodzi, jak wielką i uzdrawiającą moc ma wybaczanie innym. A ponad wszystko, to fantastyczna, relaksująca lektura, którą przyjemnie się czyta.
Okładka pochodzi ze strony wydawnictwa Zysk i S-ka (kliknij w miniaturę, żeby przejść na stronę wydawnictwa):














