Tę propozycję czytelniczą wydawnictwa SQN chciałam przeczytać już dawno, lecz dopiero ostatnio trafiła w moje ręce. Pisanie listów to piękny zwyczaj, który odchodzi do lamusa, jednak nie znaczy to, że listy straciły cokolwiek ze swojej magii. Shaun Usher to pasjonat epistolografii – pierwszy tom zebranych przez niego „Listów niezapomnianych” cieszył się takim powodzeniem, że postanowił powtórzyć ten sukces wydając kolejny.

Zanim przejdę do szczegółów, chciałabym na samym wstępie, od razu i z miejsca, zarekomendować tę książkę osobom zabieganym, którym ciężko wysupłać więcej czasu na spotkanie sam na sam z książką. Książka Shaun Usher’a to zbiór listów – dłuższych, krótszych i nie powiązanych ze sobą, bez żadnej chronologii. Tę publikację można zatem otworzyć w którymkolwiek miejscu i po prostu zacząć czytać. Książka jest obszerna, to prawda, natomiast możecie poświęcić na nią jednorazowo od pięciu do dziesięciu minut – tyle w zupełności wystarczy, żeby przeczytać jeden lub dwa listy.

Wyobrażam sobie, że autor dokonując selekcji listów na potrzeby publikacji swojej książki, kierował się jakimś kluczem. Wspólny mianownik jaki dostrzegłam dla wszystkich zebranych listów, to to, że są one  bardzo inspirujące i skłaniają do głębszej refleksji nad życiem i nad tym, co jest naprawdę ważne. Ma się niejako wrażenie, że lektura nawet jednego listu otwiera oczy.

Niektóre listy są tak niezwykłe, że czasami ciężko przejść nad nimi do porządku dziennego – tak jest w przypadku listu matki do nienarodzonej córki, czy pożegnalny list czarnoskórego niewolnika do swojej żony i dzieci, który został sprzedany i zostanie za chwilę wywieziony na drugi koniec kraju i prawdopodobnie już nigdy więcej ich nie zobaczy. Zebrane listy są zarówno oficjalne, jak i prywatne, pisane przez osoby powszechnie rozpoznawalne na całym świecie (aktorzy, białe damy, głowy państw, Papież, a nawet Albus Dumbledore), ale także przez osoby nieznane większemu gronu. Listy pochodzą z różnych epok – jedne są z XVI, a inne z XXI wieku, zatem przedział czasowy jest szeroki.

Na uwagę zasługuje również wydanie książki – twarda okładka w zbliżonej stylistyce pierwszego tomu, dobry gatunkowo gruby papier, na który zostały naniesione treść korespondencji oraz fotografie oryginalnych listów. Przyjemnie jest mieć taką książkę na półce w domowej bibliotece – cieszy oko!

Lektura „Listów niezapomnianych” to trochę taki dzwonek ostrzegawczy dla czytelnika, który każe pamiętać, co jest naprawdę ważne. Dobrze zajrzeć czasami do takiej przypominajki w dzisiejszym zabieganym życiu. Książka została wydana w maju 2016, zatem już przeszło rok temu, ale jeśli jeszcze po nią nie sięgnęliście, nadróbcie to w wolnej chwili, bo na pewno nie będzie to czas stracony – sama lektura Was z pewnością nie zmęczy, jest przyjemna i odprężająca. Naszła mnie również myśl, że oba tomy „Listów…” to świetny pomysł na prezent dla przyjaciół i rodziny.


Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękujemy Wydawnictwu SQN: