KARINA-1523 - Kopia„Mapa marzeń – mapa celów” i „Ogarnij swój dzień” to dwie książki, które wyszły spod pióra Kariny Sęp. Obie niosą ze sobą wiele optymizmu, inspiracji i motywatorów do zmian w swoim otoczeniu i w sobie samym. Ostatnio prezentowałyśmy książki, dziś chcę przedstawić bliżej ich autorkę. Zapraszam do lektury!

Kim, według Pani, są odbiorcy Pani książek? Czy pisząc je, kierowała je Pani szczególnie do konkretnej grupy osób?

Odbiorcami moich książek, bloga i wykładów są głównie kobiety. Statystycznie na wykład czy szkolenie przypada 1-2 panów.

Pisząc kieruję swoje myśli, pomysły i intencje do kobiet, które chcą coś więcej dla siebie, otoczenia, rodziny i ludzi wkoło. Które są albo na początku swojej drogi rozwojowej lub też od dawna szukają nowych dróg i inspiracji. Też do tych co to „już wszystko wiedzą i niejedno słyszały”. Mam nadzieję, że zawsze można coś ciekawego wyczytać czy wysłyszeć. Ja też chodzę na różne spotkania, wykłady, wciąż kupuję nowe książki właśnie po to aby się rozwijać, mieć nowe inspiracje i pomysły.

Jakie są źródła pomysłów na porady dla czytelników?

Pisze o tym co sama robię. Co sama przetestowałam i się sprawdziło. Sprawdziło się u mnie jednak to nie oznacza, że musi u każdego.

Mapę Marzeń – Mapę Celów robię od wielu lat i to po prostu narzędzie, które można wykorzystać. W taki sposób jak ja proponuję, ale też w każdej innej konfiguracji czy wersji. Albo nie wykorzystać tylko wziąć cokolwiek innego z tego co piszę.

„Ogarnij swój dzień” to też nie poradnik. To raczej opowieść. Historia kobiety, która chce robić i robi wielość rzeczy oraz pokazuje jak sama to robi. To nie jest tak, że jak ja mam dwie zmywarki to u każdego to zadziała. Chodzi raczej o to, żeby uruchomić myślenie niekonwencjonalne. Co ja mogę u siebie zmienić, przedstawić, dokupić, wyrzucić czy cokolwiek, aby mi było łatwiej, szybciej, wygodniej.

Ogarnij zmiane_logotypy

Skąd czerpie Pani inspiracje do tego, aby pomagać innym w tworzeniu ich własnej mapy marzeń i celów?

Każdy przychodzi z własną mapą i z własnym życiem. W przypadku Map ja jestem tylko pomocnikiem w ułożeniu tego i uporządkowaniu. Dla każdego co innego jest ważne, inny układ, inne wartości, inne pomysły. Ja mogę zainspirować, dopomóc w ukierunkowaniu, wspomóc w ułożeniu procesu dojścia do celu jednak to osoba decyduje co może, a co nie.

Odpowiadając na pytanie na wprost to dana osoba jest inspiracją, a moim zadaniem jest tylko zobaczyć i wysłyszeć to, co pokazuje, a następnie pomóc ułożyć na mapie.

Co jest Pani motorem napędowym do zmian w życiu, nowych aktywności?

Myślę że to że „chce mi się”. Ja po prostu lubię jak się dzieje, lubię poznawać nowe rzeczy w sposób i w tempie i na zasadach jakie są moje. To jest chyba klucz do tego chcenia…Że robię to po swojemu. Daję sobie prawo w życiu do życia jak chcę. I też liczę się z kosztami. Bo one zawsze są.

„Mapa marzeń – mapa celów”, potem „Ogarnij swój dzień” – dwie fantastyczne książki. Którą z nich pisało się Pani prościej, może krócej?

Obie były ku memu zdumieniu procesem bardzo poznawczym dla mnie samej. Mapę robię od dawna, ale nigdy przedtem nie robiłam jej jakoś specjalnie według zasad. Zebranie tego w książce, ułożenie, uporządkowanie spowodowało że mi samej jest prościej ją robić i do tego jest jeszcze bardziej skuteczna.

Kiedyś na pytanie co robisz jak coś chcesz odpowiedziałam „nooo… ja po prostu robię”. No właśnie i to „po prostu robię” to jest tym co opisuję w „ogarnij swój dzień”. Bo ja naprawdę nie wiedziałam jak to się dzieje. Pisząc uświadamiałam sobie procesy, które dosyć nieświadomie wprowadzam od zawsze w swoje życie, żeby było łatwiej, szybciej i wydajniej. I znowu nastąpiło coś co mnie samą zdumiało. Ja naprawdę wiele rzeczy mam ułożonych i funkcjonujących w swoim otoczeniu. Jednak okazało się, że można wprowadzić jeszcze wiele zmian.

Mam kilka koleżanek, które podobnie żyją i też maja bardzo „ogarnięte”, a jednak i one czasem ze śmiechem mówią, że zaczerpnęły z oczywistych dla nich inspiracji.

W „Ogarnij swój dzień” wspomina Pani książkę Stevena Coveya „7 nawyków skutecznego działania”. Co jeszcze mogłaby Pani polecić jako lekturę obowiązkową dla naszych Czytelniczek?

Zrobiłam w drugiej książce taki świadomy zabieg na końcu i podałam listę lektur ważnych dla mnie na polu rozwojowym. Zachęcam do zajrzenia tam :) . To też odpowiedź na wiele zapytań uczestników wykładów.

Zanim sięgnęłam po „Ogarnij swój dzień” czytałam książkę Pani Iwony Majewskiej – Opiełki „Trener osobisty”, gdzie pojawiały się odniesienia do książki „Mapa marzeń – mapa celów” i wzmianka o współpracy. Czy długo już Panie ze sobą współpracują?

Iwona Majewska Opiełka jest osobą, dzięki której powstała książka „Mapa Marzeń – Mapa Celów”. Bez jej „napisz o tym książkę” pewnie nie wpadłabym na taki szalony pomysł :)

Robiłam roczny kurs trenerski u Iwony i długo była moim mentorem. Teraz współpracujemy i jako trener ASDIMO prowadzę wykłady i szkolenia oraz biorę udział w corocznych „Dniach Siły”.

Jest pani bardzo zorganizowaną osobą, która w szafie ma gotowe zestawy ubrań na każdy dzień. Czy zdarza się Pani, w trakcie ubierania, dokonać spontanicznych zmian w tych zestawach?

Czasami sobie myślę, że z tej książki wyłania się obraz takiej kobiety pedantycznego cyborga, który stoi i zarządza porządkowaniem w szufladkach, pudełkach i słoikach i żadne odstępstwo nie ma prawa się zadziać.

A prawda jest inna. Ta struktura, plan, uporządkowanie i kompletowanie pozwala mi poszaleć kiedy chcę, nie tracąc równowagi. Chociaż czasem i upadki się zdarzają, i trzeba się wtedy pozbierać z podłogi i iść dalej. Zestawy zestawami, a słońce za oknem albo pomysł na odmianę to składowa życia. To tak samo jak ze śniadaniem. Płatki są cudowne rano jako schemat jednak jak wstaję i mam ochotę na kotleta, który wczoraj został z obiadu albo żurek, który ugotowałam dzień wcześniej to po prostu jem to na śniadanie. I tyle.

Zorganizowanie i ogarnianie mi pomaga i wspomaga. Nie robię sobie wbrew i  nie działam przeciw swoim chęciom czy potrzebom. To co robię, robię dla siebie bo tak mi dobrze. I to jest też główne przesłanie. Róbcie tak jak wam pasuje. W środku wszystkich planów, działań,  map, pudeł i układów jest serce, empatia, zdrowy rozum i potrzeby. Własne i ludzi wkoło. I tego się najpierw trzymam.

Myślę, że wiele kobiet ma problem ze wspominanym przez Panią „zdrowym egoizmem”. Jak powinien wyglądać pierwszy krok w celu dbania także o własne potrzeby?

Chciałabym powiedzieć, że pierwszym krokiem jest zrobienie własnej mapy marzeń. Przyjrzenie się sobie samemu. I wtedy można już nie robić nic bo „samo się zrobi”. Ziarno zasiane na mapie samo pójdzie w górę.

Jednak nie każdy chce i potrzebuje zrobić mapę. Na sesjach zadaję pytanie: co małego chciałabyś zrobić dla siebie i tylko dla siebie. Gdybyś mogła. To, co słyszę jest często zaskakujące. Pójść na fitness raz w tygodniu, posiedzieć z książką w kawiarni, mieć urlop w urodziny, wyjechać do spa, pójść na kurs decupage, pojechać do Meksyku, pojechać na 3 dni w góry, nie gotować obiadów, mieć jeden wolny wieczór w tygodniu i wiele innych oczywistych dla niektórych, a dla innych prawie nieosiągalnych, bo jak nie będzie codziennie podanego obiadu to świat przestanie istnieć. Ja się trochę śmieję z tego obiadu, ale jest tak niezliczona rzesza kobiet uwiązanych „podawaniem obiadu”, że czasem mi ręce opadają.

Kobieto zrób cokolwiek dla siebie. Jedną rzecz. Wyjdź z domu, usiądź w parku i rozejrzyj się. Pomyśl jak będzie kolejna rzecz, którą chcesz zrobić dla siebie samej, tylko dla siebie (o zgrozo!). W książce „ogarnij swój dzień” jest historia zmiany. Do poczytania.

Dziękuję bardzo za rozmowę!

Czytelników natomiast zapraszam na stronę autorki.

ogarnijmapa-marzen-mapa-celow-b-iext24222958

 


karina sęp bio

Karina Sęp  – absolwentka ekonomii na Uniwersytecie Gdańskim, posiada tytuł MBA. Coach ICC i absolwentka podyplomowych studiów coachingu w SWPS. Trener ASDIMO. Prowadzi stronę www.karinasep.com poświęconą kwestiom poruszanym w swoich książkach: „Mapa marzeń – mapa celów” (2014) i „Ogarnij swój dzień” (2016). Cechuje ją kreatywność, zorganizowanie i umiejętność zachęcania innych do zmian w swoim życiu.