W minioną sobotę na terenie województwa Śląskiego odbyła się kolejna edycja Industriady, a mechaniczne serce regionu zabiło w 24 miastach województwa. I choć pogoda spłatała zwiedzającym psikusa przelotnymi ulewami, uczestników było równie wiele, jak atrakcji przygotowanych przez organizatorów.

Mimo chęci obecności w tym dniu w większej liczbie miast, ograniczenia czasowe i logistyczne pozwoliły na obecność w 3 z nich: Tarnowskich Górach, Chorzowie i Zabrzu. Na pierwszy ogień poszły Tarnowskie Góry i Zabytkowa Kopalnia Srebra, gdzie oprócz zwiedzania Muzeum, odbył się pokaz wytopu metalu w specjalnym piecu. Dzięki udostępnieniu koła wodnego do wypłukiwania kruszców, na własnej skórze można było zasmakować, czym jest gorączka złota. Zorganizowano również konkursy prowadzone przez najprawdziwszych (no, prawie…) średniowiecznych rycerzy, którzy zachwycili najmłodszych uczestników Industriady. Odbyły się także turnieje rycerskie i można było nauczyć się tańców średniowiecznych. Duże emocje wzbudziła możliwość przejażdżki „Ogórkiem” – legendarnym autobusem, który kursował cały dzień. Pomimo tego, że podczas rozmów z uczestnikami, nie potrafili odpowiedzieć, kiedy dokładnie podjedzie autobus, liczna grupa z optymizmem na twarzy czekała na kolejny kurs. Dla osób, które lubią rozkoszować się widokiem panoramy miasta, fajną atrakcją była możliwość podziwiania Tarnowskich Gór ze strażackiej zwyżki.

_DSC1693

Straż pożarna pod zabytkową kopalnią srebra.

Angelo-industriada 2014 (21)

Angelo-industriada 2014 (20)

Eksperymenty chemiczne obok Sztolni w Zabrzu.

Angelo-industriada 2014 (18)

Port stworzony na ulicy przy Sztolni w Zabrzu.

Drugim punktem sobotniej wyprawy była Sztolnia Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach, gdzie schodząc do podziemi i płynąc łódką, można się poczuć niczym w Wenecji. Była ona do tego stopnia oblegana, że ochotnicy zejścia do podziemi, rezerwowali wejście nawet z 5 godzinnym wyprzedzeniem!

Z Tarnowskich Gór udaliśmy się do… „modnego” Chorzowa, gdzie w momencie naszego przybycia, pod Szybem Prezydent odbyły się pokazy mody młodych projektantów. Industriada w tym miejscu była ściśle związana ze sztuką i została podzielona na Fazy: Fazę Muzyki, Fazę Mody, Fazę Fotografii, Fazę Teatru i Fazę Malarstwa. Jednocześnie odbywały się konkursy, pokazy i wystawy. Jednak jedną z największych atrakcji była możliwość wejścia na niedawno otwarty taras widokowy, który niespełna miesiąc temu został oddany do użytku zwiedzających. Wejście na taras to 201 stopni do pokonania i 34 metry w górę. Mimo porywistego wiatru i nagłej ulewy, kolejka do wejścia była wciąż długa.

Angelo-industriada 2014 (14)

Pod Szybem Prezydent.

Angelo-industriada 2014 (13)

Szyb Prezydent.

Angelo-industriada 2014 (15)

Wejście na taras widokowy Szybu Prezydent.

Po przygodach w Świecie Sztuki udaliśmy się wprost nad… Morze! Tegoroczna impreza odbyła się pod hasłem: „Zabrze żąda dostępu do morza”. Wszystko za sprawą Sztolni, która według informacji otrzymanej od organizatorów, ma być w przyszłym roku oddana do użytku. Jak się okazało, ma ona zostać połączona z gliwicką Kłodnicą, po której barkami do Odry, a następnie do Szczecina odbywał się transport wodny. Można więc rzec, że pośrednio Gliwice mają dostęp do Morza. Sąsiadujące z Gliwicami Zabrze tego dostępu pozazdrościło i podjęło własne działania, by też takowy uzyskać.

Można tu było poczuć się jak w prawdziwym nadmorskim mieście. W Porcie, obok Sztolni aż roiło się od piratów, którzy uczyli młodych żeglarzy sztuk cyrkowych, chodzenia po linie i tworzyli wspólnie z nimi morskie pamiątki. Na ulicę morze wyrzuciło wiele łódek, do których można było wejść i stanąć za sterem. Dopełnieniem atrakcji portowych był teatr uliczny i widowiskowe eksperymenty chemiczne, które przyciągały nie tylko najmłodszych, ale i dorosłych.

Angelo-industriada 2014 (25)

Plaża przy Kopalni Guido.

Angelo-industriada 2014 (24)

Okręt przy Sztolni w Zabrzu.

_DSC1700

Zabytkowa Kopalnia Srebra.

Całkiem niedaleko można było zrelaksować się na leżaku w środku plaży. Nie, to nie żart. Pod Kopalnią Guido oddalonej o kilkanaście minut drogi od Sztolni powstała prawdziwa plaża z palmami, gdzie na ten cel sprowadzono aż 700 ton piasku. Siatkówka plażowa i surfowanie po torze wodnym, to tylko niektóre z atrakcji. Przede wszystkim jednak możliwy był zjazd do samej kopalni, która jak co roku cieszyła się ogromną popularnością, a wejście do niej trzeba był wcześniej rezerwować. Jednym z gwoździ programu było oświetlenie Latarni Morskiej, w którą na ten cel „przebrała się” wieża ciśnień.

Dzień był pełen wrażeń od wizyty u średniowiecznych rycerzy i zabytkowych kolei, przez elementy sztuki aż po wyprawę w morze z piratami. I choć nie udało nam się zajrzeć wszędzie, nic straconego – kolejna Industriada za rok. Zabytki, jakie były udostępnione w sobotę są otwarte przez cały rok, więc jeżeli tylko ktoś ma ochotę miło i konstruktywnie spędzić czas, serdecznie zapraszam. Co prawda teraz miały one wyjątkową oprawę, ale liczba osób, jakie się przewinęły przez każde z odwiedzonych miejsc, wyraźnie wskazuje na to, że kolejne będą równie fantastyczne.

Jeżeli macie własne spostrzeżenia lub zdjęcia, z którymi chcielibyście się podzielić, chęcią je zobaczę. Dla zainteresowanych zabytkami, które udało nam się zobaczyć, podaję ich strony internetowe. A już za rok zapraszam na kolejną edycję Święta Szlaku Zabytków Techniki.

https://www.kopalniasrebra.pl/
https://www.kopalniasrebra.pl/sztolnia/sztolnia.php
https://www.sztygarka.pl/pl/wydarzenia/item/814.html
https://www.kopalniaguido.pl/

Autor zdjęć: Michał Mikosz – bardzo dziękujemy!