zeby-milosc-miala-twoje-oczy-b-iext33876393Dwa różne światy, dwie zupełnie różne osobowości, dwa głęboko zranione serca i jedne włoskie miasteczko, w którym wszystko może się zdarzyć… W książce ”Żeby miłość miała twoje oczy” Diego Galdino serwuje dużą dawkę uniesień, które zachwycą wszystkie kochające romantyczne opowieści osóbki. Nie brakuje też tajemnic, które czytelnik chce poznać tak samo bardzo, jak bohaterowie powieści.

Tyron Lane jest uznanym w świecie australijskim malarzem. Nie ma adresu zamieszkania, określany jako Bezdomny Malarz. Stroni od ludzi, ceni sobie samotność. Nawet z klientami nie spotyka się bezpośrednio, a kontaktuje się z nimi jego agentka Vittoria. Zmiany zaczynają następować wtedy, gdy bogata klientka z USA pochodząca z Toskanii, chce koniecznie spotkać się z artystą bezpośrednio. Zamawia od niego obrazy przedstawiające jej miejsce zamieszkania z dzieciństwa. Vittoria załatwia mu wynajęte mieszkanie w Cetonie, w domu, który wspiera się o stary zamkowy mur. Jego właściciele państwo Ferretich początkowo zachwyceni tak znanym gościem, szybko przypinają mu etykietkę gbura i ignoranta. Podobnie jak ich córka Sofia. To, co jest charakterystyczne w pracach Tyrona to podpis, a raczej jego brak… Każdy z jego obrazów zawiera w dolnym rogu wizerunek kobiety, odwróconej tyłem, w kwiecistej sukience. Kim jest i jaka kryje się w niej tajemnica?

Sofia na co dzień jest nauczycielką w pobliskiej szkole podstawowej. W rodzinnym miasteczku leczy swoje zranione serce po mężczyźnie, z którym mieszkała we Florencji. Od początku z dystansem i swego rodzaju nienawiścią podchodzi do Tyrona, który od pierwszego spotkania zrobił na niej złe wrażenie. Mieszkanie obok kogoś takiego, to droga przez mękę, a każdy kontakt przymusowy obowiązek. Jednak jedna przypadkowa sytuacja może zmienić wszystko. Emocje nadal są tak silne, ale czy wciąż tak negatywne? Czy dziewczyna zdoła stopić lód, który tak trwale zakorzenił się w sercu Tyrona?

„Tak bardzo się nie znosić, a potem nagle odnaleźć się w swoich ramionach gdzieś na środku pola. Teraz Tyron nie był już strategią postępowania, dialogiem, słowną utarczką, był… no właśnie, czym? Kompletnie absurdalna sytuacja.”

Diego Galdiano serwuje nam malowniczą (dosłownie) opowieść o cierpieniu, samotności, strachu przed zaufaniem i odkrywaniu w sobie miłości. Tyron przyjeżdża malować, toteż czytelnik krąży wokół sztuki, farb, malarstwa. Okolica, którą ma za zadanie uwiecznić jest przepiękna z bajkowymi widokami. A uczucia gorące i gwałtowne. Cała kompozycja sprawia, że książka „Żeby miłość miała twoje oczy” to doskonała propozycja na letni odpoczynek – lekka, uwodzicielska i pozwalająca odpłynąć w marzenia.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Rebis

rebis-logo