Bohaterka książek Iwony Czarkowskiej powraca! Wesoła rozwódka, Alicja Kalicka, ponownie zostaje wciągnięta w miłosne zawirowania. „Bosonoga bogini” wprowadza nas za kulisy programu telewizyjnego, w którym uczestnicy mogą znaleźć swoją drugą połowę. No i oczywiście w dalszym ciągu działa firma Alicji, a jej przyjęcia rozwodowe robią coraz większą furorę.

W poprzednich dwóch książkach obok Alicji pojawił się Szymon, z którym kobieta układa sobie życie po rozwodzie. Niestety w „Bosonogiej bogini” go nie ma, bo jak się okazało, zataił to, że ma za granicą narzeczoną. Cóż, była to dla mnie bardzo smutna wiadomość, bo polubiłam weterynarza i szczerze im kibicowałam. Ale nie ma tego złego… dzięki temu, że Alicja znów jest singielką, a jej przyjaciółki to wyjątkowo zwariowana ekipa, znowu jest wesoło i znowu wiele się dzieje.

Miłość z reality show?

Po tym, jak Alicja znów zasiliła szeregi singielek, przyjaciółki postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i zapisują ją do programu telewizyjnego. Jak łatwo się domyślić, samej zainteresowanej nie przypadł ten pomysł do gustu i postanawia zrobić wszystko by odpaść w eliminacjach, a jak to się nie udaje, próbuje zrezygnować. Jednak koszty są tak duże, że jest w sytuacji podbramkowej i udaje się na plan.

„Dobra. Podam rysopis jakiegoś faceta, ale taki, żeby na pewno nie znaleźli kogoś podobnego. Albo żeby im kompletnie do koncepcji programu nie pasował. Już wiem! – ucieszyła się, po czym podałam im bardzo dokładny opis swojego sąsiada, pana Karaska. Nie pominęła nawet włosów, które staruszkowi wystawały z uszu i nosa, oraz wielkiej brodawki nad górną wargą”.

Czy to już koniec?

Iwona Czarkowska jest mistrzynią w tworzeniu zabawnych zwrotów akcji i równie prześmiesznych dialogów. Kto czytał wcześniejsze dwie książki, będzie całkowicie usatysfakcjonowany. Myślicie, że Alicja pozna swoją drugą połówkę? Czy uda jej się zrezygnować z udziału w telewizji? Nie wiem, czy jest na to szansa, ale bardzo liczę, że na tym nie koniec i będzie następna książka.


Książkę objęłyśmy patronatem medialnym dzięki współpracy z: