Relacje nad przepaścią – Ilse Sand

relacje nad przepaścią„Relacje nad przepaścią” Ilse Sand wydają się być kolejną psychologiczną publikacją traktującą o więziach. Jednak forma i bezpośrednie podejście do czytelnika czyni tę lekturę wyjątkową. 

Ilse Sand drąży. Drąży w przeszłości i bólu każdego z nas z precyzją. Bezsprzecznie, nie jest to jednak sztuka dla sztuki, działanie pozbawione sensu. Autorka nie pozostawia otwartych ran, wręcz przeciwnie. Empatycznie, z ogromnym potencjałem mądrości pomaga przejść przez każdy z etapów oczyszczania ran i łagodzenia najgłębszych urazów.

Bolesne braki

Niezależnie od wieku, wszyscy w specyficznym sensie składamy się z braków. Na którymś z etapów życia zauważamy, że gasną, bądź już zdążyły wygasnąć relacje, które niegdyś były dla nas bardzo ważne. Jeśli nie immanentnie, to epizodycznie – w przypadku poszczególnych sytuacji – odczuwamy brak ludzi, bez których niegdyś nie wyobrażalibyśmy sobie naszego życia.

Co istotne – nie mówimy o osobach zmarłych. Mówimy o żyjących, z którymi relacje – czasami nie wiedzieć dlaczego – zostały pogrzebane, zdawałoby się, bezpowrotnie.

„Relacje nad przepaścią” to poradnik krok po kroku pozwalający przyjrzeć się zerwanym więziom. Przeanalizować postawy własne oraz nieobecnych byłych przyjaciół, partnerów bądź członków rodziny. Ludzi z definicji najbliższych, lecz w praktyce nieraz najbardziej obcych. Lektura składająca się z przykładowych pytań – „drążeń” niejako zmusza do konfrontacji z nami samymi, a w efekcie do ujawnienia prawdy o rozbitej relacji. Kto z nas z niej zrezygnował: ja czy ty? Czy powodem było znudzenie, znużenie, poczucie bycia obciążonym, osaczonym czy też słabnące zainteresowanie powodowane pojawieniem się innych, atrakcyjniejszych osób w otoczeniu?

Rewizja relacji

Ilse Sand pomaga nam spojrzeć na związki trzeźwiej, technicznie. Dzięki terapeutycznemu podejściu, w miarę swojej zdolności do zmierzenia się z wglądem w daną relację, dopuszczamy inną perspektywę i wcześniej tłumione emocje. Czy jest możliwość powrotu do kogoś, na kim wciąż nam zależy i w jaki sposób podjąć kroki? Jak pożegnać w sobie, bez udziału nieobecnego już człowieka wspólną przeszłość? Jak zrewidować podejście do osoby, z którą wciąż mamy bliską więź, jednak po obu stronach istnieją skrywane bolączki? Co bezsprzecznie ważne: jak rozmawiać, czemu przyjrzeć się, by zagrożona relacja nie przyjęła statusu relacji porzuconej?

Szczególnie utkwiła we mnie prawda, iż niektóre relacje są nam potrzebne wyłącznie w pewnym okresie życia.  Następnie – siłą rzeczy – przez wzgląd na nasz rozwój (ujęty bardzo holistycznie: krystalizowanie się poglądów, zainteresowań, jednym słowem: dojrzewanie) tracą na znaczeniu, wycierają się. I jest to proces naturalny, o ile z sentymentem, lecz bez targających emocji potrafimy wracać do nich myślami.

Reasumując, „Relacje nad przepaścią” są bardzo potrzebną i ważną publikacją. Nie mam wątpliwości, że jest to rodzaj pozycji, nad którą każdy powinien mieć możliwość pochylić się, lecz zdecydowanie nie każdego stać na bolesny, często niekomfortowy wgląd w siebie. Czy warto? Bezwzględnie.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Laurum
laurum-logo

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close