Zło nie istnieje – Mohammad Rasoulof

zło nie istnieje

zło nie istnieje5 listopada odbyła się premiera irańskiego obrazu Zło nie istnieje Mohammada Rasoulofa. Film stanowi uderzające odbicie lustrzane rozproszonego i machinalnie czynionego zła. Czyny popełniane z różnych pobudek sprowadzają się do tego samego drastycznego efektu pełnego ostateczności. Czy istnieje granica między byciem oprawcą a ofiarą?

Rasoulof stworzył przejmujący polityczny moralitet poruszający temat kary śmierci. 4 etiudy stawiają widza przed otwartymi kwestiami moralności, dobra i zła oraz wolnej woli i bycia uwikłanym.

Moment, w którym zaczyna się zło

Heshmat (Ehsan Mirhosseini), mężczyzna w średnim wieku, po skończonym dniu pracy odbiera ze szkoły żonę – nauczycielkę i córkę. Razem odwiedzają teściową mężczyzny, zajadają pizzę w galerii handlowej, narzekają na urzędnika bankowego. Wspólnie milczą, a mówiąc mijają się swoimi monologami. Ot, przeciętny obraz uśrednionego życia rodziny wiodącej zwyczajne, nieporywające życie. Wieczorem Heshmat farbuje włosy zrzędliwej małżonce. Rano zakłada koszulę, sweter, przyczesuje brodę i jedzie do pracy. Powinien w końcu upomnieć się o podwyżkę, wszak pracuje intensywnie, zasługuje na większą wypłatę. W skromnym pokoju socjalnym nalewa sobie wody, przygotowuje posiłek i naciska przycisk. Właśnie zabił kilku więźniów.

Pouya (Kaveh Ahangar) odbywa obowiązkową służbę wojskową. Swoim roztrzęsieniem daje się we znaki kompanom. Nadchodzący świt będzie debiutem młodego żołnierza – oto doprowadzi do stracenia kolejnego przestępcę. Nikt nie chce myśleć o skazanych na śmierć inaczej, przecież za niewinność nie pozbawia się życia. Mężczyzna miota się, do ostatniej chwili próbuje telefonicznie poprzez kontakty partnerki wpłynąć na zmianę swojej roli w procesie. Za wszelką cenę zamierza pozostać bez winy we własnym mniemaniu, choć cena życia więźnia jest oszacowana i przesądzona. Pouya ma świadomość, że dezerterując czy choćby odmawiając polecenia przełożonych nigdy nie uda mu się uzyskać paszportu i uciec wraz z dziewczyną z Iranu. Chyba, że będzie szybszy i sprytniejszy. Czy możliwa jest ucieczka przed systemem?

Konsekwencje wyborów

Javad (Mohammad Valizadegan) otrzymał upragnioną 3-dniową przepustkę z wojska, by przyjechać na urodziny ukochanej. Niestety, zamiast świętować, dziewczyna wraz z rodzicami przeżywa dramat. Przyjaciel domu, niepokorny politycznie nauczyciel Keyvan został aresztowany i stracony. Żołnierz pomaga zrozpaczonej rodzinie w przygotowaniach do uroczystości będącej memoriałem na cześć zamordowanego. Gdy Nana przynosi fotografię ofiary, Javad zamiera. Rozpoznaje mężczyznę. Uzyskana przepustka miała swoją cenę.

Darya (Baran Rasoulof), studentka medycyny, przylatuje z Niemiec odwiedzić wuja mieszkającego wraz z partnerką na irańskiej prowincji. Bahram jest szanowanym lokalnym lekarzem, ukończył studia, jednak oficjalnie nie pracuje w zawodzie. Nie wolno mu prowadzić własnej praktyki ani kierować samochodem. Jednak bycie społeczno-politycznym pariasem jest zaledwie częścią konsekwencji decyzji opartej na moralności wiele lat wcześniej. Mężczyzna za dokonanie wyboru zapłacił znacznie wyższą cenę, naznaczając dramatem nie tylko własną historię.

Zło nie istnieje?

Zło nie istnieje. Jednak ktoś naciska przycisk zwalniający zapadnię: w konwulsjach, choć w zupełnej ciszy, zawisa człowiek. Lepiej przyjąć: przestępca. Ktoś zły, zatem zasługujący na zło. Oprawca, kat, degenerat. Przecież nie ofiara, ponieważ niewinni nie giną karą śmierci. Problem pojawia się, gdy spośród masy bezimiennych skazańców, któryś – przypadkowy człowiek z więziennego tłumu – okazuje się mieć tożsamość, historię, przeszłość, a przewinieniem jest nieprawomyślność polityczna. Losy bohaterów opowieści, z których Rasoulof utkał przejmujący generalny moralitet, krzyżują się. Postacie są sobie bliższe, aniżeli można przypuszczać.

Arsienij Tarkowski, ojciec słynnego radzieckiego reżysera filmowego napisał w jednym z wierszy słowa, które zawarł w Zwierciadle Andriej Tarkowski: śmierci nie ma na świecie. Rasoulof zaś oznajmił: zło nie istnieje. Jednak w przypadku obu obrazów zaprzeczenie i negacja stanów klinczują się. Współegzystują zło prowadzące do śmierci oraz śmierć wzbudzająca delikatny, nieakcentowany i nieprzerwalny łańcuch zła.

Nie umiem jednoznacznie stwierdzić, by czyny – w efekcie implikujące tragedię, będące same w sobie złem – popełniane nie z własnej nieprzymuszonej woli, odczytywane i oceniane z pozycji obserwatora – intelektualisty, człowieka wolnego od dramatycznie największych decyzji, podlegały jednoznacznym ocenom. Nie zawsze zło daje się ocenić i nazwać radykalnie, choć daleka jestem od moralnego relatywizmu. A jednak istnieje uzasadniona obawa, że pokrywanie postępowania usprawiedliwieniem (które nie jest tożsame z rozumieniem pobudek i konsekwencji) postawi nas przed tytułową złudną tezą: zło nie istnieje.


Za możliwość obejrzenia i zrecenzowania filmu dziękujemy:

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close