W trakcie lektury „Dworu w Czartorowiczach” Moniki Rzepieli od razu polubiłam główne bohaterki powieści, Ewę i jej kuzynkę Igę. Młode dziewczęta, ich pierwsze miłości i wkraczanie w dorosłość. Autorka pokazała rok z ich życia, jednocześnie obrazując tradycje polskiej wsi z XIX wieku. Spod pióra tej pisarki wyszła kolejna książka z udziałem znanych już bohaterek – „Dwór w Czartorowiczach. Nowe pokolenie”.

Punktem wyjściowym w drugim tomie Sagi Polskiej są wydarzenia z poprzedniej książki, czyli ślub Ewy. Lekturę rozpoczynamy od poranku po nocy poślubnej. Ponownie spotykamy rodziców nowożeńców i obserwujemy ich aktualną sytuację. Pojawia się także kontrowersyjna kuzynka męża Ewy.

Nowe pokolenie wkracza na scenę

Ewa bardzo szybko musi odnaleźć się w roli pani dworu i zachodzi w ciążę. Od tej pory życie jej i Igi, która nadal jest z Leonem i wychowuje ich nieślubnego synka, schodzi na dalszy plan. Coraz większą rolę odgrywają dzieci bohaterek. Widzimy Ewę i Igę jako dorosłe kobiety, matki i gospodynie, na których barkach spoczywa duża odpowiedzialność, ale im bliżej ich dzieciom do dorosłości, tym bardziej autorka skupia się na młodym pokoleniu.

„Wrzesień tysiąc osiemset dziewięćdziesiątego roku przyniósł ze sobą piękną pogodę. Pensjonarki w ramach międzylekcyjnych rekreacji udawały się pod opieką guwernantek na spacery po mieście. Wilno w złotej jesiennej aurze było wyjątkowo urocze. Uczennice zwiedzały zabytki, kościoły, oglądały pomniki, bawiły się w parku, a potem wracały do klasztoru, by kontynuować naukę”.

Różnice i podobieństwa

I tutaj jest zasadnicza różnica jeśli porówna się ze sobą obie książki. W pierwszej cała akcja trwa rok, tymczasem w drugiej wszystkie wydarzenia rozgrywają się w przyspieszonym tempie. Cała fabuła to w zasadzie kilkadziesiąt lat, podczas których poznajemy losy kilku pokoleń. Autorka podeszła do akcji w inny sposób. Nie skupia się na perypetiach jednej, czy dwóch osób, a bohaterów przewija się więcej. Ma to swoje wady i zalety. Z jednej strony niektóre wątki są pobieżne i chciałoby się więcej. Z drugiej nadaje to całości dynamizmu. To, co łączy książki, to przybliżanie kolejnych zwyczajów i rozgrywająca się burzliwa historia Polski w tle. „Dwór w Czartorowiczach. Nowe pokolenie” czyta się równie szybko, jak pierwszy tom. Niestety dla fanów sagi mam złą wiadomość, koniec książki świadczy o tym, że na dwóch tomach się zakończy.


Książkę objęłyśmy patronatem medialnym dzięki współpracy z: