Miałam przyjemność przeczytać kolejną, trzecią już część serii „Księgi Ankh” Elizy Drogosz zatytułowaną ”Ostrze nocy”. Pierwszą książkę autorka pisała, będąc nastolatką. Teraz kiedy czytałam jej najnowszą powieść, mogę powiedzieć, że rozwija skrzydła, a jej twórczość jest coraz ciekawsza.

Seria opowiada o bogach Starożytnego Egiptu, którzy budzą się w ciałach współczesnych nastolatków. Pozostają starożytne antagonizmy i konflikty, a do tego dochodzi mentalność współczesnej młodzieży. W każdej z książek dzieje się dużo, ale w moim odczuciu „Ostrze nocy” jest najbardziej zaskakującą i z największą liczbą zwrotów akcji.

Kto jest głównym bohaterem?

Zakończenie drugiej części było dość otwarte, niedokończone, zwiastujące ciąg dalszy. I to właśnie stanowi punkt wyjścia w „Ostrzu nocy”. Przez dwie poprzednie części na pierwszym miejscu była Sonia i odrodzony jako Briant Set. W najnowszym tytule nie jest to już takie jednoznaczne. Tym bardziej że… Sonia nie żyje… To od takiej rewelacyjnej wiadomości rozpoczynamy lekturę. Bohaterów mamy znacznie więcej, dlatego książka jest bardzo dynamiczna. Są przeciwstawne siły i moce, które się ze sobą ścierają. Jaki będzie finał tej historii, czy złe moce zapanują nad światem? Czy intrygi zostaną odkryte?

„Położył dłoń na grzbiecie Sahary i razem rozpłynęli się w mroku. Nie dbał już o to, czy jego obecność zostanie zauważona. A może wręcz chciał, by demony wiedziały, że rozpocząć polowanie. Na mordercę. Największego wroga. I jak się okazało, również uzurpatora.

To Set był władcą demonów. Nie Wyklęty”.

Jak wygląda „Ostrze nocy” na tle pozostałych części?

Ponieważ od premiery poprzedniej książki Elizy Drogosz minęło trochę czasu, to jestem wdzięczna autorce za to, że zanim rozpoczynamy właściwą lekturę, jest streszczenie wcześniejszych tytułów. Bez znajomości akcji poprzednich tomów, nie ma sensu sięgać po „Ostrze nocy”. Zbyt wiele się dzieje i zbyt wiele jest szczegółów, by nie znając fabuły móc w pełni rozumieć bieżące wydarzenia. Pomimo tego, że z wielką przyjemnością czytałam wcześniejsze części, były momenty, kiedy musiałam wygrzebać coś z pamięci, bo brakowało mi niektórych elementów układanki. Fajne jest to, że widać, że autorka się rozwija, a jej styl jest coraz dojrzalszy. Myślę, że jeszcze nieraz nas pozytywnie zaskoczy. „Ostrze nocy” jest najbardziej dopracowaną z jej książek, najbardziej zawiłą i angażującą czytelnika.


Za książkę do recenzji dziękujemy: