„Kurhanek Maryli” Ewa Bauer

Przemoc może przyjąć różną postać. Czasem ktoś może nie zdawać sobie sprawy z tego, że jest jej ofiarą. W jaki sposób? To pokazuje Ewa Bauer w swojej najnowszej książce „Kurhanek Maryli”.

Główną bohaterką książki jest Marta. Jest młodą żoną cenionego lekarza. W zasadzie można byłoby powiedzieć, że jej życie jest sielankowe. Nie musi pracować, nie ma jeszcze dzieci. Tymczasem stopniowo wyłania się zupełnie inny obraz jej życia. Taki, w którym kobieta żyje niczym w złotej klatce.

Kim jest Marta?

Marta przez większość życia mieszkała na wsi u swojej babci. Kiedy była kilkuletnią dziewczynką, jej rodzice zginęli w wypadku. Bardzo kochała babcię, ale jak niemal każda nastolatka wpadła w sidła miłości i uciekła z domu. Miała kłopoty i bała się wrócić do domu. Potem poznała swojego wybawiciela i przyszłego męża. Wyciągnął ją z bagna i zapewnił dostatnie życie. Niestety szybko okazuje się, że nie jest wystarczająco dobra. Że zawsze wszystko jest jej winą. Nieważne co się stało, na pewno winna jest Marta…

Inne oblicze przemocy

Lubię książki Ewy Bauer, bo są szczere i prawdziwe. Nie ma w nich przesłodzenia. Poruszają, dręczą, ale jednocześnie dają nadzieję. Nic nie dzieje się w naszym życiu bez przyczyny i pomimo wielu niepokoi i bólu, Marta też tego doświadczy. Zawsze coś ma swój powód. Poza tym jest tu bardzo silny motyw przemocy psychicznej. Bohaterka wcale nie zdaje sobie sprawy z tego, że coś jest nie w porządku. Po prostu jej kochający mąż troszczy się o nią, wie, co dla niej najlepsze i nie lubi, kiedy ktoś mu się przeciwstawia. Tylko i aż tyle. Za każdym razem go tłumaczy, za każdym razem czuje się winna. Prawda jest jednak taka, że stopniowo macki coraz bardziej ją oplatają i staje się więźniem.

„- Bierzemy tę! – Pokazała się mężowi, a ten uważnie zmierzył ją wzrokiem i skomentował:

– Nie, jest zbyt obcisła. Będą się gapić na twój tyłek. Nie chcę plotek, że przyprowadziłem na bal dziwkę. Zresztą nie myliliby się tak bardzo.

Słysząc te bolesne słowa, Marta spuściła głowę. Zdjęła z siebie sukienkę i narzuciła sweter i dżinsy”.


Za książkę do recenzji dziękujemy:

Komentarze

komentarze

One Reply to “„Kurhanek Maryli” Ewa Bauer”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close