„Garfield. Tłusty koci trójpak” Tom 11

Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym komiksem. Tym razem jest to „Garfield. Tłusty koci trójpak” Tom 11  Jima Davisa. Czego się spodziewać, czy coś mnie zaskoczyło?

Zacznę od tego, że było to dla mnie pierwsze spotkanie z Garfieldem w wersji komiksowej. Nie mam więc porównania z tym, jak najnowszy tom wypada na tle pozostałych. Jako dziecko oglądałam go w telewizji i to właśnie jest moim odnośnikiem. Ten komiks, to jak przeniesienie się w czasie – ponownie spotkałam Garfielda, jego właściciela Jona i psa Odiego. Z kreskówek pamiętałam przede wszystkim to, że tytułowy kot jest obżartuchem, a już szczególnie upodobał sobie lasagne. Podczas lektury przypomniałam sobie, dlaczego jest tak lubiany.

Trójpak – trzy książki w jednej

Jak wskazuje tytuł, wewnątrz książki znajdziemy trzy. Są to: „Garfield bez zahamowani”, „Garfield się oszczędza” i „Garfield ma swoją wagę”. Tłusty koci trójpak to jeden z najcięższych wagowo komiksów, jakie posiadam, a więc czytelnika czeka długa czytelnicza uczta. Każda strona obfituje w dużą dawkę poczucia humoru w starym dobrym stylu.

Chociaż sama książka jest gruba, to znajdujące się w niej komiksy nie. To jednostronicowe krótkie historyjki, które często przypominają żarty tylko przedstawione w wersji rysunkowej. Nie musicie więc od razu czytać od deski do deski, ani też czytać po kolei. Nawet kiedy książkę otworzycie na przypadkowej stronie, lektura będzie satysfakcjonująca.

Garfield dla dzieci czy dorosłych?

Samo wydanie również zasługuje na uwagę. Książka jest w twardej okładce i ma ładne kolory, więc każdy z radością będzie ją przeglądać. Samego tekstu nie ma dużo – w zasadzie są to głównie myśli Garfielda, ewentualnie krótkie wzmianki Jona, ale w połączeniu z obrazkami tworzą zabawną całość. Autor prezentuje błyskotliwe poczucie humoru, jakie z pewnością trafi do nieco starszego czytelnika. Czy to znaczy, że tego tytułu nie podsuwać dzieciom? Niekoniecznie. Z pewnością spodobają im się obrazki i to, że nie ma dużo czytania (zwłaszcza jeśli dopiero uczą się czytać). Jednak mogą nie wychwycić całego komizmu przedstawionych sytuacji.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy:

Wydawnictwo Egmont logo

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close