Zapewne wiele z Was często spogląda z zazdrością na gwiazdy z pierwszych stron gazet. Myślicie: „Ona to ma szczęście. Prowadzi idealne życie”. Rzeczywistość jednak okazuje się zupełnie inna… O tym, by nie ulegać złudnym pozorom pisze w swojej najnowszej powieści Krystyna Mirek. Pisze też o tym, że w święta łatwiej uzyskać przebaczenie i dać sobie drugą szansę. 

 

Amelia Błysk, a naprawdę Sylwia Nowak, to znana aktorka jednego serialu. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że prowadzi życie doskonałe. Podziwiają ją tysiące kobiet. Ma wszystko: urodę, sławę, przystojnego i kochającego męża, dom oraz dwójkę wspaniałych dzieci. W Internecie cieszy się ogromną popularnością. Ma wielu followersów. Nie zawsze jednak prowadziła tak udane życie. Swoją karierę zaczynała dosłownie od zera i sama, dzięki swojej determinacji, uporowi i ciężkiej pracy, systematycznie wspinała się po szczeblach kariery.

Gdy zgasną błyski fleszy

Święta to dla niej bardzo ważny rodzinny czas. Przypomina o tym w każdym wywiadzie, którego udziela. W tym roku życie jednak miało własny plan na ten magiczny czas i nie pytało aktorki, czy jest gotowa na zmiany. A te są nieuniknione… Z powodu nagłej śmierci siostry musi przyjąć pod swój dach siostrzenicę. I nie byłoby w tym absolutnie nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Amelia na co dzień żyje w świecie fikcji i pilnie strzeże, by jej największa tajemnica nigdy nie ujrzała światła dziennego. A obecność dziewczynki, której od lat nie widziała, może sprawić, że jej dotychczasowy wizerunek i życie rozpadnie się niczym domek z kart.

 

To pomieszczenie udawało prawdziwy dom rodzinny słynnej aktorki. Często zamieszczano w sieci zrobione w nim zdjęcia, udając że pochodzą z prywatnych wnętrz, organizowano tutaj wywiady. Fani lubili zaglądać do jej prawdziwego jak sądzili życia. Układano więc kubki na stole i świeże kwiaty w wazonie, stylista rzucał koszulę na oparcie krzesła, żeby wszystko wyglądało naturalnie. I ludzie w to wierzyli.

Cała rodzina Nowaków odpowiednio ucharakteryzowana ustawiała się w wyreżyserowanych pozycjach na odpowiednich tłach i udawała szczęśliwą, kochającą się, zgraną drużynę. Za chwilę odbędzie się kolejny akt tej sztuki. Dzieci zostaną posypane mąką, przyniesione z cukierni pierniki będą imitować własnoręcznie upieczone, a zakupione w tym celu surowe ciasto doda całości autentyzmu. Tymczasem z tego co Monika wiedziała, szefowa niczego nie upiekła od co najmniej pięciu lat. W święta zamawiała menu z restauracji.

Papier przyjmie wszystko – mawiała babcia Moniki.

Miała rację. Tym razem także aparaty fotograficzne i kamery uchwyciły wystylizowane sceny, jakby były one prawdziwe. Dzieci uśmiechały się do matki, posypywały mąką i lepiły świąteczne ciasta. Mąż obejmował Sylwię i patrzył jej czule w oczy. W tle błyskały złote światełka choinkowych lampek. Pachniało świerkowymi gałązkami. Złocistorude włosy Sylwii prezentowały się na tym tle wspaniale. Kolejna bardzo udana sesja. Po jej zakończeniu, ledwo tylko zgasły światła, Sara, córka Sylwii, natychmiast przestała się uśmiechać, odwróciła się na pięcie i bez słowa wyszła. 

 

 

Kiedy fikcja staje się rzeczywistością…

Aktorka jest przerażona – boi się, że obecność bratanicy na bożonarodzeniowej kolacji może oznaczać publiczne obnażenie jej kłamstw. Obawia się, że dziewczynka nie da się nabrać na sztuczne uśmiechy i udawaną serdeczność. Boi się, że opowie komuś o wszystkim i ruszy lawina, której nie da się już zatrzymać. Ma nadzieję, że jej najbliżsi jakoś dadzą radę udawać przez kilka dni, ale co dalej? Jak długo jeszcze będą w stanie udawać? Czy potrafią jeszcze wspólnie spędzać czas? I czy coś jeszcze do siebie czują?

 

Brutalny świat mediów

W  powieści Krystyna Mirek zabiera nas do świata z tabloidów i plotkarskich portali. Poznajemy kulisy życia znanej gwiazdy, które okazują się zupełnie inne niż to sobie wyobrażaliśmy. Autorka pokazuje, jak łatwo w dobie internetu i szeroko rozwiniętych mass mediów można stworzyć pozory idealnego życia, oszukiwać naszych obserwatorów a nawet znajomych. Brutalnie demaskuje show-biznes i panujące w nim realia. W czasach, gdy o wizerunek znanych osób dba sztab specjalistów od PR, czy jest jeszcze szansa na jakąkolwiek autentyczność?

W utrzymanej w bożonarodzeniowym klimacie powieści Krystyny Mirek „Tylko jeden wieczór” można poczuć ducha świąt, zobaczyć, że świąteczny czas naprawdę wycisza ludzi i skłania ich do autorefleksji. Jest to opowieść słodko-gorzka, tak samo jak nasze życie. I w tej prawdzie tkwi jej siła i urok.

 

Pozycja Sylwii w świecie mediów była pozornie mocna. Ale w tych czasach nic nie jest na stałe. Każdego można zastąpić, a już najbardziej tych, którzy pojawili się tutaj fuksem, bez żadnego zaplecza, znajomości, dyplomu, doświadczenia. Sylwia cały czas bała się, a jej szefowa podsycała w niej to uczucie. Dbała, by słynna aktorka Amelia Diamond nigdy nie czuła się zbyt pewnie. By pracowała na granicy wyczerpania, ciągle dawała z siebie więcej i więcej. 

 


Za egzemplarz recenzencki dziękujemy Wydawnictwu: