“Bohemian Rhapsody” zostało odtworzone 1,6mld razy. To rekord mijającego roku. Na pewno ogromny wpływ na to miał film o tym samym tytule, opowiadający historię zespołu Queen. Piosenka jest w ogóle uważana za jedną z najwybitniejszych w historii muzyki. I pomyśleć, że o mały włos nie zostałaby nagrana.

Ten utwór jest od początku do końca wizją Freddiego Mercury’ego. To on stworzył to cudo. Ale łatwo nie było. Wytwórnia w ogóle nie chciała o tej piosence słyszeć. Dla jej włodarzy było to nie do pomyślenia, żeby nagrać wielominutową suitę i jeszcze chcieć ją dać jako radiowy singiel. Mercury w końcu postawił na swoim, a utwór od razu pokochały miliony ludzi na całym świecie.

Droga produkcja

Jest to jedna z najdroższych produkcji muzycznych w historii. Również jedna z najbardziej czasochłonnych, bo zespół spędzał nawet po 12 godzin w studiu, dogrywając kolejne partie wokalne, aby uzyskać dwieście(!) osobnych ścieżek. Szaleństwo. Ale jakże opłacalne. W ten sposób powstało opus magnum Queen, będący zarazem zwrotem na całym rynku i zwiastunem zmian w tworzeniu muzyki w ogóle. To także drugie życie dla Queen, które było już na skraju bankructwa i rozpadu. Gdyby nie “Bohemian Rhapsody” zapewne nie mówilibyśmy o tym zespole jako kultowym.

Kompozycja posiada formę operową, co stanowiło wynik fascynacji Freddiego Mercury’ego tym gatunkiem muzycznym. Nowatorski projekt składa się z fragmentów a capella, ballady operowej oraz tradycyjnej piosenki hard rockowej. Kompleksowy i niejednoznaczny tekst, zawierający wiele odniesień kulturowych, pozostaje obiektem niekończących się spekulacji oraz interpretacji ze strony fanów. Niektórzy wskazywali na inspiracje powieścią „Obcy” Alberta Camusa lub nawiązania do dzieciństwa Freddiego Mercury’ego. Sam wokalista, pytany o sens utworu, określił „Bohemian Rhapsody” wyłącznie jako zbitek przypadkowych, rymujących się słów.

O czym jest piosenka?

Wynikało to z tego, że muzyk był znudzony wiecznymi pytania o przesłanie kompozycji. Nie chciało mu się tłumaczyć, chciał dać ludziom wolność interpretacji, a od pewnego momentu zaczął po prostu odpowiadać: “nie mam pojęcia, o czym jest ta piosenka.” Już po śmierci Mercury’ego, do jednego z wydań największych hitów Queen dołączono książeczkę, objaśniającą znaczenia różnych kompozycji, w tym „Bohemian Rhapsody”. Zespół wyjaśnił w niej, że utwór opowiada o chłopcu, na którym ciąży przypadkowe zabójstwo oraz fakt, że — podobnie jak Faust — zaprzedał duszę diabłu. Oczekując na egzekucję, morderca prosi Boga o ocalenie od potępienia.

Queen ponownie rozbiło bank. I ponownie zrobiło to tą samą piosenką, która w 1975 otworzyła przed zespołem drzwi do światowej kariery i zapisania się w annałach rocka po wsze czasy. Tę i wiele innych utworów Brytyjczyków można znaleźć na Groove.pl