„Zniewalający opiekun” – Kristen Ashley

 „Zniewalający opiekun” to siódmy tom serii Rock Chick, opowieści o sile miłości. 

Sadie Townsend niezwykle ciężko pracowała na swoją reputację lodowej księżniczki. Piękna i bogata. Jej ojciec, obecnie przebywający w więzieniu narkotykowy boss, trzymał ją pod kontrolą przez całe życie, a ona nauczyła się trzymać pod kontrolą swoje emocje i uczucia. Ale pewnej ostro zakrapianej nocy pokazuje Hectorowi prawdziwą Sadie, a ten nie cofnie się przed niczym, by ją zdobyć.

Hector Chavez pracował jako tajny agent w operacji mającej na celu aresztowanie ojca Sadie. Ale pomimo starań, to nie był dla nich właściwy czas.

Hector popełnia jeden (ogromny) błąd: by nie zdradzić swojej przykrywki, odpycha Sadie i głęboko rani jej uczucia. Dziewczyna wycofuje się do swojej lodowej fortecy.

Jednak kiedy jej ojciec trafia do więzienia, czuje się zagrożona i zwraca się o pomoc do Nightingale Investigations… (opis wydawcy)

Sadie, lodowa księżniczka

Spotykamy dziewczynę w trudnym momencie, jej ojciec w więzieniu, a ona nie czuje się bezpieczną I mimo obaw zwraca się o pomoc. Jednak jej nie otrzymuje. I kończy się to dla niej bardzo źle. Sadie nie potrafi zaufać, nie potrafi się otworzyć, nie ma nikogo na tym świecie. Jednak musi walczyć, musi nauczyć się zadbać o siebie. O Sadie, dziewczynę, która potrzebuje ciepła i miłości. Jednak Hector przed laty ją odrzucił, więc jak teraz może pozwolić mu zajrzeć w siebie? 

Hector, ciacho latino 

Twardy mężczyzna po przejściach, którego serce mięknie dla Sadie. Nie może sobie wybaczyć, że wcześniej nie wykonał ruchu, że czekał… Zbyt długo.  Jego uczucia są mocne, jego zdecydowanie niezachwiane. Pozostaje tylko dotrzeć do serca dziewczyny, co nie jest takie proste. Jednak twarde postanowienie Hectora małymi krokami zbliża tych dwoje do siebie. 

Zniewalający opiekun

Nie znałam wcześniej serii Rock Chick, więc ta historia dla mnie otworzyła nowe możliwości. Z przyjemnością zapoznam się z poprzednimi tomami serii od Kristen Ashley. „Zniewalający opiekun” zrobił na mnie dobre wrażenie, czasem trochę zbyt przegadanymi wewnętrznymi monologami bohaterki, ale jednak dobre. Pochłonęłam ponad pięćset stronicowy tom tej opowieści wpadając w wir uczuć i emocji okraszonych sporą dawką akcji. 


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Akurat.

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close