Książki Nory Roberts od lat znajdują się na listach bestsellerów. Do moich rąk trafiła jej najnowsza powieść – „Kłamca”. Myślę, że fani twórczości tej pisarki będą w pełni usatysfakcjonowani. Mamy powieść obyczajową, są uczucia, tajemnice i… elementy książki sensacyjnej. Kiedy rozpoczynamy lekturę spodziewamy się, że będzie to opowieść, o ponownym ułożeniu sobie życia. Jednak im dalej podążamy, tym więcej pojawia się pytań i zagadek kryminalnych.

Kiedy poznajemy główną bohaterkę, Shelby, jest w totalnej rozsypce. Jej mąż zginął w wypadku, ona sama została z małym dzieckiem. Jednak to dopiero wstęp do tego, co ją czeka. Kobieta odkrywa, że mężczyzna miał przed nią wiele sekretów. W tajemnicy dokonał zabiegu, który uczynił go bezpłodnym, chociaż Shelby marzyła o drugim dziecku. Rachunki znalezione w jego rzeczach świadczymy, że miał kochanki. Okazało się, że całe życie jakie prowadzili, było na kredyt, żadna rata za dom nie została zapłacona. Do tego dochodzi tajemniczy kluczyk do bankowej skrytki, a w niej Shelby znajduje… dokumenty, na różne nazwiska.

Nowy początek

Shelby musi znaleźć sposób na to, by zacząć wszystko od nowa. Milionowe długi, jakie zostawił jej Richard stara się regulować poprzez sprzedaż biżuterii, mebli, ubrań, domu. Po latach niemal braku kontaktu z rodziną, kobieta zamieszkuje z córką w domu rodziców. Wszystko wskazuje na to, że nareszcie jej życie zacznie się stabilizować. Zaczyna realizować swoje marzenia, zarabiać na własny rachunek, spotyka wartościowego mężczyznę. Mała miejscowość, spokój, cisza – istna sielanka. Jednak nagle zaczynają ginąć ludzie, a wszystkie wskazówki prowadzą do Richarda i jego towarzyszy. Czy to znaczy, że detektyw, który przed wyprowadzką Shelby z domu mówił prawdę o tym, że Richard jest złodziejem biżuterii? Czy w takim razie na pewno zginął?

„Czując się jak złodziejka, spojrzała z niepokojem na zasłonę, a potem schowała pieniądze do walizki.

– Muszę spytać prawników, co z tym zrobić.

No dobrze, to pieniące, ale co z resztą? Co z trzeba prawami jazdy ze zdjęciem Richarda? I jakimiś innymi nazwiskami? No i paszporty. I półautomatyczną bronią?

Zaczęła po nią sięgać, ale cofnęła dłoń. Chciała ją tutaj zostawić, nie potrafiła powiedzieć dlaczego, jednak nie mogła jej dotknąć. Ale się do tego zmusiła, podniosła ją i wyjęła magazynek”.

Powieść obyczajowa, czy kryminał?

„Kłamca” to książka napisana swobodnym językiem, który jest przyjemny w odbiorze. Na naszych oczach widzimy zmiany, jakie zachodzą wokół Shelby i w niej samej. Czytając możemy odnieść wrażenie, że w tym kierunku będzie podążała cała fabułą. Jednak przewijający się w tle detektyw, jest zwiastunem, że będzie się działo coś jeszcze, co sprawi, że „Kłamca” zacznie przypominać książkę kryminalną. Autorka stworzyła bardzo ciekawe połączenie literackie, przez co tytuł ten tym bardziej jest godny uwagi.


Za książkę do recenzji dziękujemy: