dirty belle auroraCzekaliście na „Dirty” Belle Aurory? Oto przed Wami kontynuacja „Raw” i bezwzględny Julius Carter.

Jej małżeństwo wydawało się idealne. Ludzie jej zazdrościli i chcieli żyć jej życiem. Pragnęli być panią Alejandra Gambino – żoną Dino Gambino, córką Eduardo Castillo. Szanowaną i kochaną księżniczką mafii. Nie mieli pojęcia, jaki horror dzieje się za zamkniętymi drzwiami. Gdyby wiedzieli, nawet przez jedną sekundę nie zazdrościliby jej niczego.

I wtedy pojawił się Julius Carter. Przystojny, niebieskooki Julius. Uratował ją, a ona go wykiwała. Teraz wszyscy chcą ją dorwać, a za jej głowę jest wyznaczona nagroda. To tylko kwestia czasu, ale Alejandra nie ma nic do stracenia. I tak w środku jest martwa.

Pytanie brzmi: Kto dorwie ją pierwszy?

Pięć lat później…

Minęło pięć lat od wydarzeń, które poznaliście w „Raw”. Zmieniło się bardzo dużo, niekoniecznie na dobre. Zabrakło Twitcha, Julius z Ling przejęli to, co zostało z ich interesu, zamykając część z tego, czym zajmowali się dawniej we trójkę. Teraz to oni grają pierwsze skrzypce, wykonując zleconą im czarną robotę.

Jeśli wydawało się Wam, że Twitch jest bezwzględny i nieobliczalny, to zdecydowanie nie znaliście Juliusa. Tego to dopiero można nazwać zbirem numer jeden. Swoją kryminalną, morderczą przeszłością, która sięga nastoletnich lat, mógłby obdzielić nie jeden poprawczak i jeszcze by sporo zostało dla niego. Teraźniejszość również jest mroczna. Ma też swoje drugie, łagodne oblicze, które pokazuje tylko najbliższym mu osobom – rodzinie.

Alejandra to kobieta, która od urodzenia żyła w złotej klatce i nigdy nie mogła doświadczyć nawet namiastki zwykłego życia. Córka mafioza, wychowywana pod kloszem, w wieku osiemnastu lat wydana za żonę księcia innej mafijnej rodziny. Miała wieść idealne życie, ale jej mąż urządził z niego koszmar. Czytanie o tym, czego doświadczyła, momentami jest bardzo bolesne.

Julius nie ustanawia prawa. On jest prawem.

Jesteście ciekawi jak Twitch i Julius się poznali i zaprzyjaźnili? Dowiecie się tego z „Dirty”. To nie tylko dalszy ciąg historii, pokazujący wydarzenia mające miejsce pięć lat po tym, co poznaliście w „Raw”. To także uzupełnienie historii o brakujące elementy z przeszłości, które dają nam wyjaśnienie niemal wszystkich niejasnych sytuacji z pierwszego tomu. Od ich pierwszego spotkania.

Tęskniliście za Twitchem, po finale „Raw”? „Dirty” to nie tylko Julius, Ling i Alejandra. To także właśnie właśnie Twitch. Odizolowany od bliskich, realizujący swój plan zapewnienia bezpieczeństwa rodzinie, bez którego wykonania, nie może do niej wrócić, choćby bardzo mocno chciał. I on będzie miał tu swoje pięć minut. Uwierzcie mi, wykorzysta je lepiej, niż można to sobie założyć.

Ale to nie wszystko. „Dirty” to mnóstwo zaskakujących zwrotów akcji, z powodu między innymi pojawiających się tam postaci. Można powiedzieć, że to jeden wielki zaskakujący zwrot akcji. Momentami możecie wręcz zaniemówić ze zdziwienia.

Przemyślana fabuła

Belle Aurora perfekcyjnie przemyślała fabułę. Nie wyłapałam żadnej nieścisłości, która mogłaby wskazywać, że coś zostało pominięte lub umknęło autorce podczas pisania drugiego tomu. Znajdziecie wręcz mnóstwo odniesień do pierwszego tomu, choć nie tylko. Jeśli czytaliście poprzednią serię autorki, czyli Friend-zoned, to natychmiast je wyłapiecie.

Dla kogo jest ta książka? Przede wszystkim dla czytelników o mocnych nerwach, niebojących się lub niebrzydzących się brutalnymi scenami. Bo takich znajdziecie tu całą masę. Wielokrotnie są wręcz bestialskie. Ale skoro dotarliście do drugiego tomu, to znaczy, że spodobał się Wam pierwszy, któremu też niczego nie brakowało. Pewne jest jedno. Tym razem trup się ściele gęsto, krew leje się strumieniami a przemoc jest na porządku dziennym.

Finałowy tom i konkurs

Serię Raw Family wieńczy trzeci tom, czyli „Raw: Rebirth”. Jego premiera zapowiedziana jest na marzec. A co w nim znajdziecie? Historia zatoczy koło, czyli wracamy do Twitcha, Lexi i małego AJ-a.

Chcielibyście stać się posiadaczami egzemplarza tej powieści? Już wkrótce będzie to możliwe. Kulturantki objęły powieść „Dirty” patronatem medialnym, co oznacza oczywiście konkurs. Bądźcie czujni.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu

wydawnictwo niezwykłe