„Bal u kata” – Bohdan Urbankowski

bal u kata

bal u kata„Bal u kata” Bohdana Urbankowskiego stanowi wiwisekcję polskiego socrealizmu w oparciu o historię Tadeusza Borowskiego. Tytułowy bal nie dotyczy jedynie byłego więźnia obozów koncentracyjnych Auschwitz i Dachau. W groteskowym tańcu z komunistycznymi władzami solo bądź koteriami uczestniczą kulturalni prominenci wielcy przed wojną, a także wzrośli w jej trakcie oraz tuż po.

W jednym ze swoich wcześniejszych dzieł, w „Czerwonej mszy czyli uśmiechu Stalina” Urbankowski rok 1939 określił „końcem wolnej Rzeczpospolitej Poetyckiej”. Zaiste, lata wojenne wymusiły inny rodzaj literatury – pisarstwo stało się zaangażowane. Natomiast od zakończenia wojny stolica Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej zarówno polityczna, jak i kulturalna, przeniosła się  do Moskwy. Powojenny okres stał się wylęgarnią politruków poglądowo zgodnych z socjalistycznymi ideami, zaangażowanych życiem i pisarstwem literatów. O ile część twórców próbowała po prostu  utrzymać się na powierzchni lub jawnie przypodobać się rządzącym, o tyle pewna rzesza pisarzy prawdziwie uwierzyła w nowy ład i sens przeżywszy wojenną gehennę. Bo co mogło być gorszego aniżeli doświadczenie faszyzmu?

Powojenne realia

Stanowczo jednym z entuzjastów nowej rzeczywistości został Borowski, którego autor uczynił naczelną postacią powieści. Przyglądamy się ostatnim miesiącom życia obozowego poety. Towarzyszymy zarówno życiu zewnętrznemu opartemu na próbach wpisywania się w brutalną i ohydną prawomyślność, jak i świadkujemy narastającemu dysonansowi między oczekiwaniami a realiami, aż do ostatecznego zgaśnięcia ducha pisarza.

„- Przestańcie zaglądać w cudze łóżka, Koźniewski, Miłoszem zajmują się inni. Wy macie przyjaźnić się z Borowskim. To teraz najlepszy nasz poeta, jedyny, który może równać się z Miłoszem. Broniewski pije, Gałczyński też, a do tego udaje kanarka, Tuwim to błazen, przed wojną wychwalał tego faszystę Piłsudskiego, teraz Bieruta, ale jakby wrócił Piłsudski, on znowu padałby plackiem. Tacy są starzy lewicowcy. Dlatego nam są potrzebni młodzi, którzy będą wzorem dla innych młodych.
– Tacy jak Borowski.
– Tacy jak Borowski. Ale on też zaczyna coś niuchać, pytać, traci busolę. A przecież on jakby zdaje egzamin, tyle że o tym nie wie.”

Zgubne podporządkowanie

Poeta, który twórczo zrodził się w determinującej mierze z obozu koncentracyjnego, ufając nowemu ustrojowi z czasem przeobraża się w piewcę socjalizmu. Choć zaledwie kilka lat wcześniej zadebiutował lirycznym tomem „Gdziekolwiek ziemia…”, teraz uczestniczy w wyreżyserowanych politycznych procesach i zręcznie zaczarowuje odstręczającą, brudną rzeczywistość zgodnie z zaleceniami i wytycznymi. Niestety, sowiecki komunizm nie stanowi przeciwwagi, ani nawet alternatywy dla faszystowskiego piekła. Zawiedziona nadzieja co do ustroju oraz brak odzwierciedlenia idei na gruncie realnym pchają ku duszącemu nihilizmowi i wewnętrznemu konfliktowi nie do załagodzenia, nie do przezwyciężenia.

„Bal u kata” jest mroczną, brudną powieścią. Powojenna rzeczywistość oblepia czytelnika i infekuje pustką, beznadzieją i fałszem. Utkana z faktów naturalistyczna opowieść Urbankowskiego przenosi do klaustrofobicznych, ciasnych ram obłudy i złudzeń. Z jednej strony przygniata poczucie stłamszenia, z drugiej – genialny język pisarski i doskonale sportretowane osobistości świata kultury nęcą i nie pozwalają zbyt szybko lektury odłożyć.


Za książkę do recenzji dziękujemy wydawnictwu

wydawnictwo zysk i s-ka

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close