„Architekci marzeń” – Karolina Młynarczyk

Architekci marzeń - zdjęcie główne - okładka na tle zapisanej odręcznie kartki papieru

Niedawno nakładem Wydawnictwa Replika ukazała się debiutancka powieść Karoliny Młynarczyk „Architekci marzeń”.

Architekci marzeń - okładka - sztukokawiarnia MajolikiGdybym miała do wyboru tylko odpowiedzi „tak” lub „nie” na pytanie, czy podoba mi się literacki debiut pani Młynarczyk, wybrałabym odpowiedź twierdzącą. Czy mnie zachwycił? Nie. Ale czy książka musi zachwycać, żeby warto było ją przeczytać? Niekoniecznie.

„Architekci marzeń” zadowolą czytelnika, który lubi niezbyt skomplikowane historie, za to napisane lekkim piórem, całkiem sprawnie i nawet z pewną dozą fantazji.

Majolika, Wiktor, Ryszard i Nina

Myślę, że największym atutem „Architektów marzeń” są ciekawe, wiarygodnie rozrysowane postaci.

Wysoka, rudowłosa, wyglądała trochę jak ufoludek, któremu ktoś zamocował na czubku głowy miliony miedzianych sprężynek. Majolika była błyszcząca, wnosiła światło do każdego miejsca, w jakim się znalazła.*

Wiedział, że Strużyna jest ambitny i nie lubi odpuszczać. Jako pierwszy zgłaszał się do nadgodzin i konkursów. Przypuszczalnie dlatego, że był kawalerem bez rodziny, chociaż tego Ryszard nie wiedziała na pewno; Wiktor mu się nie spowiadał. Prawdopodobnie jego podwładny nie miałby życia prywatnego; nawet kochanka nie byłaby tak wyrozumiała, a co dopiero jakaś żona z gromadką dzieci.

Od kiedy pamiętał, Ryszard Rudowąs starał się być imponujący. Pomagał mu w tym wysoki wzrost, zawsze wyprostowana sylwetka, szorstki sposób bycia. Dążył do tego, aby odbierano go jak Bardzo Ważną Osobę.

Chociaż niektórym żonom da się wytłumaczyć, że mężczyzna musi zarabiać. Na przykład jego własna, Nina, lubiła i pieniądze, i pracę, i prestiż. Mógłby zniknąć z domu i raczej by jej to nie obeszło, aczkolwiek lubił się łudzić, że w końcu by za nim zatęskniła. Na wszelki wypadek wolał nie sprawdzać.

Igraszki z losem

Każda z nich ma zupełnie inny charakter. Te różnice odbijają się w ich wyglądzie, zainteresowaniach, zachowaniu. Co istotne autorka uwzględnia je również w dialogach dzięki indywidualizacji języka. Główni bohaterowie, których sylwetki wyłaniają się z zamieszczonych wyżej cytatów, nie są czarno-biali, jednowymiarowi. Zmieniają się pod wpływem opisywanych wydarzeń. Pod koniec powieści wszyscy przechodzą ważną metamorfozę.

Sieć powiązań

Co ich łączy? Majolika, barwna, pełna pozytywnej energii artystka, jest przyjaciółką Wiktora. Wiktor, przystojny, zdolny, ale casanova, pracuje jako architekt w pracowni poważnego biznesmena Ryszarda Rudowąsa zwanego Królem. Wyrachowana Nina to żona Rudowąsa. Wszyscy poznali się jeszcze na studiach, a ich losy splotły ze sobą w sposób, który z rozdziału na rozdział staje się coraz bardziej zaskakujący. Przekonajcie się sami.

* Wszystkie cytaty pochodzą z recenzowanej książki.


Za książkę do recenzji dziękujemy:

Wydawnictwo Replika logo

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close