Gniazdo – Sean Durkin

gniazdo sean durkin

gniazdo sean durkinGniazdo w reżyserii Seana Durkina to buzujący emocjami, trzymający w napięciu dramat. Ile warte jest kłamstwo? I co, jeśli stanowi wykładnię całego życia?

Rory O’Hara (Jude Law) jest przytłaczająco doskonałym człowiekiem sukcesu. Żyje w domu z basenem, w oderwaniu od trosk finansowych. Ma piękną żonę, której codziennie rano przynosi kawę do łóżka. Świetne dzieci, z którymi relacje prezentują się wzorowo. Jest błyskotliwy, inteligentny i podziwiany. Przede wszystkim jednak: jest mitomanem.

Cena mirażu

American dream Rory’ego kruszeje. Otoczka z blichtru i podziwu zdaje się upadać pod ciężarem weryfikacji i prawdy. Dla potrzymania złudzenia rodzinnego i zawodowego szczęścia, mężczyzna postanawia ponownie podjąć pracę w Londynie. Czwarta w ciągu 10 lat przeprowadzka oznacza bolesne oderwanie od przysposobionego świata dla Allison (Carrie Coon) oraz dzieci, lecz nie dla Rory’go. Ten, w poczuciu zwycięstwa oraz możliwości tworzenia kolejnych złudzeń i kreacji, po raz kolejny zaklina rzeczywistość. Wynajmuje luksusową, zabytkową posiadłość, posyła syna do jednej z najlepszych szkół, córkę do renomowanej placówki. Obdarowanej imponującym futrem żonie obiecuje budowę stadniny. Jednak w straceńczym pędzie ku dużym i tylko teoretycznie łatwym pieniądzom bezwzględnie tratuje wszystko i wszystkich. A zwłaszcza – najbliższych.

Maska ujmującego nuworysza Rory’emu pasuje doskonale. Wśród nobliwych brytyjskich bogaczy porusza opowieściami o inwestycjach w nowe posiadłości, nienachalnymi wspomnieniami europejskich kurortów wakacyjnych oraz kulturalnym obyciem. Nie mniej błyszczy w towarzystwie Allison. Wypielęgnowane dłonie, idealnie wykonany makijaż i piękna suknia nie pozwalają potraktować poważnie wyznania, jakoby subtelna pani domu dorabiała do utrzymania przerzucaniem łajna w pobliskim gospodarstwie. W dodatku, poza kobietą nikt nie ma świadomości, jak dalekie od stanu faktycznego są wizje stwarzane przez jej męża…

Istota rozczarowania

Fasadowa idylla kreowana na potrzeby otoczenia nie ma prawa przetrwać. Do jakich dramatów doprowadzi próba ratowania mrzonek? Czy możliwe jest jeszcze jakiekolwiek ocalenie?

Gniazdo jest filmową areną permanentnego stanu aspirowania i rozczarowywania. Obnaża małostkowość. Wskazuje zionącą pustkę w czynach oraz w relacjach, które powinien wypełniać sens. Rory jest człowiekiem zaburzonym i pochłoniętym kompulsywnym dążeniem do zaspokojenia będącego efektem kompleksów i rozlicznych deficytów wyniesionych z domu rodzinnego.

Mimo skupienia się na postaci rewelacyjnie odegranej przez Jude Lawa, zdecydowanie silniej oddziałuje partnerująca mu Carrie Coon. Bohaterka przez nią stworzona pulsuje, rezonuje, włada poszczególnymi ekspresyjnymi scenami. Mocny kontrast między akcentowaną emocjonalnością a zaprawioną rolą milczącej żony robi wrażenie i sytuuje ją w opozycji do męża.

Gniazdo, mimo fabuły osadzonej w latach 80. ubiegłego wieku, ilustruje ponadczasowy problem. Ukazuje ścieranie się postaw i światopoglądów. Z jednej strony przybliża dramat niespełnienia i uwikłania, z drugiej natomiast obrazuje głębokie, powstające z bólu wyzwolenie. Ten piękny, niepokojący film zasługuje na uwagę i refleksję. Jak różne bywają oblicza jednego, wydawać mogłoby się, wspónego życia? Jakim postawom hołdujemy my sami?


Za zaproszenie na seans dziękujemy

Multikino logo

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close