Kulturantki_Duchy Warszawy_Wywiad_1O Warszawie są różne opinie – jedni stolicę uwielbiają, inni nie znoszą. Co by jednak nie mówić o Warszawie, jest to miasto o długiej i burzliwej historii, która odcisnęła swoje piętno w jego zapomnianych zakamarkach. Marta, autorka projektu „Duchy Warszawy”, postanowiła przywrócić do świadomości Warszawiaków te wyjątkowe miejsca. Nie bez powodu podtytuł strony to „Miasto ukryte” – autorka odkrywa przed swoimi czytelnikami te miejsca, których nie widać, nie są wyeksponowane i trzeba było je znaleźć i odkryć ich historię i niewątpliwy urok. Zapraszamy w podróż po nieznanej Warszawie!

Skąd czerpiesz pomysły na swoje fotografie i w jaki sposób odnajdujesz te warszawskie perełki? Zdarza się, że Twoi czytelnicy podsyłają Ci swoje propozycje?

Pomysły przychodzą same w trakcie spacerów. To impuls, to jak zakochanie. Widzisz tę jedną, jedyną.. i już wiesz, że chcesz ją poznać bardziej. Wchodząc w bramę lub do klatki schodowej często ogarnia mnie to uczucie jak przed pierwszą randką. Czym zaskoczy mnie ta kamienica, jakie skrywa sekrety.

Czasem jeżdżę autobusami losowo. Wchodzę w losową linię i po prostu oglądam to, co jest za oknem. Kiedy poczuję, że okolica może być warta obejrzenia po prostu wychodzę i idę dalej na piechotę. Najpiękniejsze kamienice są z dala od linii komunikacji.  Ale owszem. Czytelnicy nierzadko proszą mnie o odwiedzenie miejsc z opowieści rodzinnych. Czasem przysyłają także zdjęcia tych kamienic z czasów okupacji albo jeszcze starszych. Lubię sprawdzać czy przetrwały i jak dziś wyglądają.

Kulturantki_Duchy Warszawy_Wywiad_2

Czy odnalazłaś własny azyl w jakimś zakątku Warszawy, który udało Ci się odkryć?

Moim azylem, w którym zawsze czuję się jak u siebie jest Wola. Wola moich dziadków i pradziadków. Miejsce pełne bólu i strasznych przeżyć, ale stąd moja rodzina uciekała przed Rzezią Woli i tu powróciła. Tu się urodziłam. Odkrywanie Woli na nowo było nie lada wyzwaniem, ale okolice starej gazowni i tereny kolejowe przy dworcu Zachodnim to miejsce szczególne.

W jaki sposób łączysz pasję z prowadzeniem życia w Warszawie? Czy pomaga Ci ona odnaleźć relaks i odrobinę przyjemności?

Przed urodzeniem córki byłam wolnym ptakiem. Pracowałam, a po pracy wychodziłam do miasta. Wracałam kiedy chciałam, weekendami wychodziłam o której chciałam. Zawsze z aparatem, bo może tuż za rogiem.. Po urodzeniu dziecka muszę dawkować swój czas. Muszę dokładnie wszystko planować, ale tym bardziej doceniam chwile kiedy znów jestem sama w mieście.

Kulturantki_Duchy Warszawy_Wywiad_3

Dlaczego postanowiłaś po dosyć długim pobycie z dala od rodzinnych stron powrócić do stolicy? Co tak naprawdę Ciebie zauroczyło w tym mieście?

Po kilku latach mieszkania za granicą po prostu poczułam to coś, co kazało mi wrócić. Można to nazwać patriotyzmem, atawizmem albo romantyzmem. Chciałam wrócić do miasta moich przodków. Chociaż nie tak reprezentacyjne jak chociażby Poznań – było moje. Tego się nie da opisać. To trzeba poczuć.

Która z Twoich eskapad w miasto zapadła Ci szczególnie w pamięć i dlaczego?

Lokomotywnia Odolany. Czerwonoceglane tereny kolejowe między Ochotą a Włochami. Zupełnie ciche, nieco tajemnicze. Weszłam tam na chwilę i znalazłam się jakby w innym świecie. To nie były mury miasta, które widuję codziennie. Nie było tam grafitti i huku od ulicy. Była natomiast szubienica z II wojny i wielka historia.

Kulturantki_Duchy Warszawy_Wywiad_4

Czym jest dla Ciebie Warszawa? Właśnie tymi zapomnianymi miejscami i minioną historią, które ukształtowały dzisiejsze miasto?

Miastem Feniksem. Odrodziło się z popiołów z tą różnicą, że nie tak samo piękne jak dawniej. Pośród socrealistycznych osiedli, blokowisk, nowoczesnych szklanych wieżowców Warszawa ma inne oblicze. I to jest chyba ta „moja” Warszawa.

Projekt „Duchy Warszawy” to świetna lekcja historii – nie uważasz, że takie edukacyjne spacery po stolicy mogłyby być ciekawą alternatywą do lekcji w szkolnych salach?

Myślę, że młodzież widząc mury rozstrzelane w czasie okupacji, wkładając palce do dziur po pociskach, czując zapach piwnic i wchodząc w bramę kamienicy, która ma niemal 100 lat poczuję historię Powstania bardziej i zrozumieją ją lepiej niż ucząc się o tym z suchej książki w czystej ławce.

Kulturantki_Duchy Warszawy_Wywiad_5

Czy miewasz czasem trudności w dostaniu się do tych opuszczonych i zapomnianych miejsc?

Oczywiście.  Kiedy miejsca są zamknięte i zabezpieczone domofonem po prostu dzwonię i pytam czy mogę wejść i zrobić zdjęcie. Nie zdarzyło się, żeby ktoś mnie nie wpuścił. Do opuszczonych miejsc wchodzę pokonując czysto fizyczne trudności takie jak spróchniałe podłogi albo kruche ściany. Czasami piszę podanie o pozwolenie by dostać się do przedwojennych miejsc użyteczności publicznej, takich jak szpitale lub szkoły.

Co chciałabyś, aby osoby czytające „Duchy Warszawy” wyniosły z lektury?

Dla jednych chciałabym by inaczej patrzyli na Warszawę. By nie byli dla niej tak surowi. Dla innych chciałabym być inspiracją. Uwielbiam komentarze w stylu „Patrz kochanie, musimy tam iść!”. Ludzie planują spacery szlakiem Duchów. To najlepszy komplement jaki można dostać.

Bardzo dziękuję za rozmowę!

Serdecznie zachęcamy do odwiedzenia strony „Duchy Warszawy”

oraz do polubienia fanpage’a na Facebooku.