Życie pisze najciekawsze scenariusze… – „Matka mojej córki” Magdaleny Majcher

matko mojej córkiNajlepsze historie pisze samo życie. Dawniej uważałam te słowa za puste frazesy, lecz dziś już wiem, że to sama prawda. Nie da się zaplanować życia – bardzo dobrze wie o tym Nina, główna bohaterka najnowszej powieści obyczajowej Magdaleny Majcher. Gdy życie zmusza ją do powrotu w rodzinne strony wie, że będzie musiała stawić czoła przeszłości, którą starała się przez lata wymazać z pamięci…

16-letnia Nina poznaje czar pierwszej miłości. Jest ona dla niej o tyle ważna, że dziewczyna nie czuje się w pełni kochana w rodzinnym domu – jej matka przechodzi kryzys wieku średniego i z uporem maniaka stara się zajść w drugą ciążę i raz jeszcze zostać matką. Cierpi przez to jej nastoletnia latorośl, która czuje się pominięta i niepotrzebna. Gdy Nina poznaje Tomka, jej życie znów nabiera barw. Nie wie jeszcze, jak za moment się ono skomplikuje…

Nastoletnie dylematy

Nastolatka zachodzi w ciążę. Pod wpływem presji i różnych czynników oddaje dziecko do adopcji i wyjeżdża do Wrocławia, by rozpocząć nowe życie. Próbuje zapomnieć o przeszłości, rzadko więc odwiedza rodzinną Czeladź, ale przeszłość i tak z uporem maniaka powraca. Mimo że Nina odnosi sukcesy w pracy – zasiada na wysokim stanowisku w jednym z wrocławskich banków – to nadal jest samotna. Nie potrafi z żadnym mężczyzną nawiązać bliższej i dłuższej relacji. Czyżby wciąż kochała Tomka…?

Gdy jedna chwila zmienia całe życie…

Jeden telefon wywraca życie Niny do góry nogami. Kobieta wie, że od tej pory już nic nie będzie takie samo. Musi wrócić w rodzinne strony i stanąć twarzą w twarz ze swoimi demonami i rodzinnymi sekretami, które skrywane przez lata, uderzą z wielką siłą… Czy uda się jej naprawić błędy młodości?

„Matkę mojej córki” czytałam „na raty”, gdyż autorka poruszyła w niej kilka niezwykle ważnych, ale i trudnych wątków. Pokazała blaski i cienie macierzyństwa, jego różne odcienie. Kilka razy się wzruszyłam, kilka uśmiechnęłam do swoich myśli. Książkę czyta sie bardzo dobrze dzięki podzieleniu akcji na przeszłość i teraźniejszość – czytelnik może dzięki temu domyślać się pewnych wydarzeń, ale musi poczekać chwilę, by sprawdzić, czy jego tok rozumowania był słuszny. Pewne wydarzenia można przewidzieć, ale nie odbiera to przyjemności płynącej z lektury. „Matka mojej córki” to nie jest kolejna powieść, którą po przeczytaniu odłożymy na półkę i o niej zapomnimy. To lektura, która na długo zapadnie nam w pamięć. 

Polecam ją zwłaszcza nastolatkom oraz ich matkom – niech stanie się ona punktem wyjścia do ważnych rozmów, które, być może, ustrzegą niejedną dziewczynę przed popełnieniem życiowego błędu. Niech uświadomi ona również nam, kobietom, że ciąża to radość bez względu na wiek, i że z każdej sytuacji jest dobre wyjście.


Za egzemplarz recenzencki dziękujemy Autorce

 

 

 

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close