„Sekretne życie pisarzy” jest nowością wydawniczą spod pióra Guillaume’a Musso. Czyta się lekko, szybko i ciekawie.
Dla mnie lato to czas kryminałów i romansów. Literaturę popularnonaukową i generalnie bardziej wymagające intelektualnie tytuły lepiej odłożyć na chłodniejsze miesiące. Jakoś nie pasują do słońca, plaż, mórz i jezior. Za to „Sekretne życie pisarzy” jak najbardziej wpisuje się w wakacyjny klimat. Nie tylko ze względu na miejsce akcji.
Vipowska oaza spokoju (do czasu…)
Już mówię, o co chodzi. Otóż swoją opowieść Musso snuje wokół pięknej śródziemnomorskiej wyspy Beaumont. Jest to wyspa elitarna, można powiedzieć. Nikt nie kupuje tam domu od tak, po prostu. Chociażby z tego względu, że na wyspie nie działa żadna agencja nieruchomości. Najczęściej posiadłości są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Jednak niektórym udaje się dokonać tej niemożliwej, wydawałoby się, sztuczki. Do tych szczęśliwców należy pisarz Nathan Fowles.
Zagadka pustelnika
Autor słynnej powieści „Loreleï Strange”, który prawie dwadzieścia lat temu znikł ze sceny literackiej, nadal fascynuje czytelników w każdym wieku. Fowles wycofał się z życia publicznego i zamieszkał na jednej z wysp Morza Śródziemnego. Od tego czasu uporczywie odmawia kontaktu z mediami.*
Dlaczego Nathan Fowles stał się odludkiem, a jego dom prawdziwą fortecą bez prawa wstępu dla obcych? Rozwiązanie tajemnicy znajduje się oczywiście na ostatnich kartach powieści. W drodze do finału czytelnik meandruje w labiryncie poszlak, a napięcie rośnie. Zdradzę, że pod koniec czeka go bardzo odważny ze strony autora plot twist w stylu George’a Martina, także będzie się działo.
Być pisarzem
Siłą rzeczy „Sekretne życie pisarzy” jest naszpikowane osobistymi akcentami. Musso pisze o pracy twórczej w sposób czasem komiczny (fragment o wydawcach!), czasem ponury, a zawsze ironiczny. Na pewno jest daleki od peanów pochwalnych na cześć zawodu.
Oczytanie Musso
Musso wielokrotnie nawiązuje do literackich gigantów, takich jak Wiliam Szekspir, Margaret Atwood, Umberto Eco czy Milan Kundera. Sypie cytatami jak z rękawa, a to robi wrażenie. Cenię pisarzy, którzy znają się na literaturze i potrafią przekazać swoją wiedzę w nienachalny sposób. To jest bardzo inspirujące, zachęca do sięgnięcia do źródła cytatu.
Małe „ale”
Książka, jak każda, posiada pewne minusy. Ja dostrzegłam je w dialogach. Momentami są trochę sztuczne, to raz. Dwa – wydaje mi się, że autor zbyt często nie odzwierciedla w rozmowach bohaterów różnic charakterologicznych. Poza tym „Sekretne życie pisarzy” bardzo mi się podoba. Musso zdecydowanie potrafi wciągnąć czytelnika w swój świat i zapewnić mu kilkugodzinną rozrywkę.
* Cytat pochodzi z recenzowanej książki.
Za książkę do recenzji dziękujemy:






