„Powrót” – Nicholas Sparks

Nicholas Sparks z pewnością jest dobrze znany każdemu wielbicielowi i każdej wielbicielce romansów. „Powrót” to jego, bagatela, dwudziesta druga powieść.

Powrót - Nicholas Sparks - okładkaWstyd się przyznać, ale aż do „Powrotu” nie przeczytałam ani jednej książki Nicholasa Sparksa. Widziałam tylko ekranizacje dwóch tytułów – „Pamiętnika” (ach!) i „Listu w butelce”. Ogromnie mi się spodobały, zwłaszcza „Pamiętnik” z cudownie obsadzonymi głównymi rolami (pełen uroku osobistego Ryan Gosling i Rachel McAdams uśmiechająca się nie mniej promiennie niż Julia Roberts). Znając film, nie miałam ochoty ponownie brnąć przez tę samą historię w wersji literackiej. Zwykle robię na odwrót. Jednak kiedy przeczytałam „Powrót”, zaczęłam się wahać i coś mi się wydaje, że wkrótce sięgnę również po sparksowy „Pamiętnik”. 

Mistrz romansu

Po pierwsze i najważniejsze Nicholas Sparks jest po prostu mistrzem romansu. Posiada wyjątkową wrażliwość, która pozwala mu budować piękne, wzruszające historie i postaci, z którymi tak łatwo się identyfikować. „Powrót” to opowieść o sile uczucia, które potrafi przetrwać pomimo upływu czasu i trudności, zdawałoby się, nie do pokonania.

Co ważne, w powieści pogłębiono problem stresu pourazowego u weteranów wojennych i  – według mnie – podważono sens wojny jako takiej, a przynajmniej mieszania się do konfliktów zbrojnych, które nie mają nic wspólnego z obroną własną. Jestem pacyfistką, więc doceniam sposób pociągnięcia tego wątku.

Rzecz dla romantyka

Fabuła „Powrotu” opiera się na reminiscencji. Główny bohater Trevor Benson wraca do New Bern, rodzinnego miasteczka swojej matki, i oddaje się wspomnieniom. Rozmyśla przede wszystkim o wydarzeniach, które miały miejsce pięć lat wcześniej. O tragicznej miłości do Natalie i poruszającej historii niezwykłej nastolatki zwanej Callie. Sparks snuje swoją opowieść, znakomicie budując napięcie i budząc w czytelniku silne emocje. Kochamy i cierpimy razem z bohaterami. 

Odprężyła się i przywarła do mnie całym ciałem, w sposób znajomy, a zarazem całkiem inny. Z czasem jej oddech zwolnił i uprzytomniłem sobie, że zasnęła.

Ale ja nie spałem. Wiedziałem, że ostatni raz trzymam ją w ramionach. Chciałem rozkoszować się tym uczuciem, marząc, by trwało wiecznie. Z bólem pomyślałem, że być może już nigdy nie zaznam takiej błogości.*

Czy aby na pewno? Przekonajcie się sami. Myślę, że „Powrót” spodoba się wszystkim romantycznym duszom. Czytajcie z uczuciem!

* Cytat pochodzi z recenzowanej książki.


Za książkę do recenzji dziękujemy:

Wydawnictwo Albatros logo albatros na tle słońca czarno-biała grafika

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close