„Coś tu nie gra” Joanna Szarańska

Jeśli szukacie czegoś przezabawnego i wciągającego jednocześnie, co będzie idealne na lekką wakacyjną lekturę, koniecznie sięgnijcie po „Kronikę pechowych wypadków” Joanny Szarańskiej. Ostatnio przeczytałam tom „Coś tu nie gra”.

Uwielbiam książki tej autorki, bo mają porządną dawkę poczucia humoru i są jednymi z najlepszych komedii, jakie czytałam. Inną charakterystyczną cechą jej powieści jest wielowątkowość. Za każdym razem  dzieje się bardzo dużo i równie wielu jest bohaterów, których z całą pewnością pokochanie. „Coś tu nie gra” nie jest pierwszym tomem, więc większość osób będzie kojarzyła niektóre miejsca i osoby. Chociaż wiedza z poprzedniej książki może być przydatna i bez tego lektura będzie wyśmienita.

Przedstawienie!

Akcja toczy się w niewielkiej miejscowości, gdzie w zasadzie wszyscy się znają. W Lipówce ma odbyć się spektakl teatralny, w co angażują się mieszkańcy w każdym wieku. Przychodzą na castingi, uczą się roli. Wygląda na to, że nic trudnego. Ot, proste przedstawienie na wsi. A jednak nie! Nie dość, że od początku jest problem z obsadzeniem ról, to pojawiają się konflikty. Są one poważne do tego stopnia, że główna bohaterka ulega wypadkowi… Tylko czy na pewno to jest wypadek?

Co w życiu osobistym bohaterów?

Główna fabuła teoretycznie dotyczy przedstawienia. Mówię teoretycznie, bo w rzeczywistości w książce dzieje się niesamowicie dużo i trudno wskazać, które wątki są mniej, a które bardziej ważne. Wszystkie dodają smaczku. Istotne jest też życie osobiste bohaterów. W tym Zojki, która ma zrobić artykuł na temat przedstawienia, a kończy jako asystentka w teatrze. Bardzo zabawny jest też motyw związany z aspirantem Chochołkiem. Prowadzi sprawę wypadku, ale dużo ciekawsze jest jego życie osobiste, kiedy ma poznać przyszłą teściową. Im bardziej chce zrobić wrażenie, tym gorsze są efekty.

Uśmiech od pierwszej do ostatniej strony

„Coś tu nie gra” jest jednym z tych tytułów, o których można sporo opowiadać, ale nie chcę psuć zabawy. W każdym razie myślę, że jak zaczniecie czytać, to co chwilę będziecie się uśmiechać, a autorka zaserwuje zaskakujące zwroty akcji i śmieszne momenty na niemal każdej stronie.

„- Najmocniej przepraszam za spóźnienie, ale po drodze wstąpiłem po te oto kwiaty – mówiąc to, zadowolony Chochołek wyrzucił zza siebie ramiona i podetknął kobiecie pod nos wiązankę w szeleszczącym celofanie.

Matka Klary uśmiechnęła się uprzejmie.

– Obawiam się, że nieco się pan pospieszył. Ale przyznaję, że to zgrabna wiązanka pogrzebowa.

Oszołomiony Chochołek spojrzał krytycznie na trzymany w ręku bukiet i poczuł, jak wzdłuż kręgosłupa pełznie mu lodowaty dreszcz. Szkarłatne róże z dodatkiem asparagusa, jakiegoś egzotycznego liścia i złotej wstążki wyglądały niezwykle elegancko i imponująco. O cóż pytał ten sympatyczny, młody człowiek stojący za ladą kwiaciarni? Co Chochołek chciałby wyrazić zamówionym bukietem. I cóż on odrzekł? Że chciałby złożyć wyrazy szacunku pewnej starszej pani, której nigdy nie spotkał. Najwyraźniej sprzedawca uznał, że chodzi i wiązankę na pogrzeb”.


Za książkę do recenzji dziękujemy:

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Facebook IconTwitter IconŚledź nas n Instagramie!Śledź nas n Instagramie!

Korzystając z tej witryny akceptujesz politykę prywatności więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close