Tej jesieni ukazała się jeszcze jedna nowa książeczka z serii o Kici Koci – „Kicia Kocia na lotnisku”.
„Kicia Kocia” daje się lubić nie tylko dzieciom. Nie oszukujmy się, książki dla maluchów wzbudzają pozytywne emocje również u rodziców. Zwłaszcza obecnie, bo kiedyś literatura dziecięca nie była tak pięknie wydawana. Raczej szaro, buro i ponuro. Dobrze wspominam chyba jedynie Jana Szancera, był prawdziwym mistrzem kreski. Wystarczy przyjrzeć się ilustracjom do „Pchły Szachrajki” Brzechwy. Wspaniałe!
Bezpretensjonalnie i barwnie
Anita Głowińska, autorka „Kici Koci”, to zupełnie inna bajka. Ma całkowicie odmienny styl, dużo prostszy, za to szalenie kolorowy. I dobrze, bo lepiej dociera do najmłodszych czytelników. Dwulatek nie potrzebuje do szczęścia ilustracyjnych majstersztyków. Obrazki Głowińskiej są miłe dla oka i dzieciaki naprawdę je lubią. Kicia Kocia ma szeroki uśmiech na pyszczku, wielkie oczy z długimi rzęsami i lubi sukienki zapinane na dwa guziki. Wygląda tak uroczo, że nie sposób nie uśmiechnąć się na jej widok.
Tylko jedno małe „ale” z mojej strony – nie rozumiem, dlaczego postaci mają takie wielkie głowy. Trend jest widoczny wśród rysowników, producentów zabawek czy filmów animowanych. Co więcej mam wrażenie, że charakteryzuje się tendencją wzrostową. Strach pomyśleć, jak będą wyglądały proporcje za, powiedzmy, 10 lat!
Latanie bez strachu
Mali fani i fanki słynnej kotki podczas lektury „Kici Koci na lotnisku” zapoznają się z tym, jak funkcjonuje lotnisko. Bohaterka pierwszy raz poleci samolotem razem z rodzicami z Gdańska do Warszawy. Oprócz Kici Koci oraz jej mamy i taty pojawią się też inne ciekawe postaci, które okażą się bardzo pomocne i życzliwe. Nie zabraknie drobnych kłopotów, ale wszystko jak zawsze dobrze się skończy.
Kicia Kocia dowie się, jaki bagaż można zabrać do samolotu. Zobaczy, co dokładnie znajduje się na lotnisku. Przejdzie przez stanowisko odpraw i bramkę wykrywającą metal. Spędzi trochę czasu w hali odlotów. Dojedzie do samolotu specjalnym autobusem. Aż wreszcie samolot wystartuje.
Dzięki tym informacjom młodzi czytelnicy nie będą musieli obawiać się swojego pierwszego lotu. Nie przerażą ich ani lotnisko, ani obcy ludzie, ani samolot. A przynajmniej nie powinny. W końcu m.in. właśnie od tego są książki – przybliżają to co nieznane.
Za książkę do recenzji dziękujemy:






Ciekawa pozycja dla młodego czytelnika.
Zdecydowanie 🙂