Wielka Gra o wpływy po powstaniu listopadowym – „Turniej cieni” Elżbiety Cherezińskiej

Turniej cieni_Okładka_HDWiększość dotychczas przeczytanych przeze mnie książek, w których pojawiają się szpiegowskie intrygi, zdrady i patriotyzm dotyczyły okresu II wojny światowej. Książka „Turniej cieni” Elżbiety Cherezińskiej opowiada o nieco mniej popularnych w literaturze czasach. Akcja ma swój początek tuż po powstaniu listopadowym, po czym prowadzi czytelnika przez lata historii nie tylko okupowanej Polski, ale także Europy i Azji.

Dość opasły tom pozwala poznać kulisy walki o wpływy w Afganistanie. Każda kolejna operacja, każde działanie zmierzające do wybuchu konfliktu na wielką skalę jest rozpatrywane przez osoby przedstawiające różne punkty widzenia. Poszczególne sytuacje zupełnie odmiennie są interpretowane przez Anglików, Rosjan, mieszkańców Afganistanu i polskich emigrantów. Przez pierwszych kilkadziesiąt stron musiałam bardzo się skupiać, by nie stracić głównych wątków i pamiętać, która osoba skąd pochodzi i jakie reprezentuje stanowisko. Każdy pojedynczy rozdział jest nafaszerowany istotnymi faktami i informacjami dotyczących toczącej się setki kilometry dalej gry między mocarstwami. Zmuszona jestem przyznać, że książka obnażyła moje braki historii na temat wydarzeń z tamtejszego okresu.

W trakcie czytania bardzo długo zastanawiałam się, które z postaci pojawiających się na łamach „Turnieju cieni” powinny dostać miano głównych bohaterów. Przemyślenia na ten temat sprowadziły mnie do zaskakującego wniosku, bowiem moim zdaniem jedną z najważniejszych osób jest Jan Witkiewicz, w niektórych kręgach zwany jako Batyr. Przez swoją patriotyczną działalność, w wieku kilkunastu lat został zmuszony do pracy dla cara Mikołaja I, stając się jedną z najważniejszych osobistości w przygotowaniu „gruntu” dla Rosji w Afganistanie. Witkiewicz pojawia się na ustach we wszystkich kręgach Europy, od angielskiej arystokracji, po grupy Polaków we Francji. W zasadzie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że w porównaniu z całą książką Jan Witkiewicz ginie dosyć wcześnie… Oficjalna wersja jest taka, że popełnił samobójstwo niszcząc wcześniej wszystkie ważne dokumenty. Nieoficjalnie nikt nie wierzy w jego domniemane samobójstwo i coraz więcej osób przekonanych jest do morderstwa.

Konkluzja moja jest taka, że „Turniej cieni” jest pierwszą książką, w której jednym z głównych bohaterów jest „duch”, zmarły, niemalże legenda. Kontrastem dla Witkiewicza są dwaj inni Polacy. Pierwszym jest Rufin Piotrowski, który walczył w powstaniu, po czym zmuszony był do emigracji, skąd wszelkimi sposobami usiłuje wrócić do kraju. Widzi szansę, kiedy Anglicy poszukują osoby, która używając fałszywej tożsamości zdobędzie dokumenty Witkiewicza. Piotrowski jest gotowy zapłacić za ojczyznę każdą cenę. Zupełnie odmienną mentalność ma hrabia Adam Gurowski, który chcąc odzyskać resztki swojego majątku w Polsce pisze książkę, w której mówi o Rosji jako narodzie przyszłości, której Polska musi ulec. Dawniej cieszący się szacunkiem, stały bywalec europejskich salonów, po publikacji zostaje znienawidzony przez Polaków. Jak na ironię nadchodzi moment, kiedy z „kraju przyszłości” musi uciekać…

„Wielka gra nie kończy się nigdy! Jeśli któryś z graczy usuwa się w cień, to znak, że pionki na wielkiej szachownicy za chwilę zmienią swój szyk.”

Cała książka jest tak skonstruowana, że czytelnik przenosi się z jednego końca świata na inny. Łączone są historie wielu narodów, by całościowo powstała ogólna historia tamtego okresu. Rozgrywa się Wielka Gra mocarstw: Anglia chce mieć we władaniu Kabul, Rosja marzy o Konstantynopolu, Polacy planują spiski marząc o wielkiej wojnie, która byłaby dla nich szansą na odzyskanie niepodległości.

Oprócz faktów historycznych i ich zręcznego łączenia, Elżbieta Cherezińska wykazuje się poczuciem humoru. Poza osobistościami takimi jak car Mikołaj I, czy książę Adam Czartoryski, które muszą się pojawić przy opisywaniu problemów politycznych i gospodarczych tamtych czasów, w epizodach przewijają się osoby, które nie są z nimi związane choć także wtedy żyły, jak młody Charles Dickens i mały Sherlock Holmes. Chociaż są postaciami drugoplanowymi, stanowią pewne urozmaicenie.


Książkę otrzymałyśmy dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zysk i S-ka

logo-zysk